piątek, 6 grudnia 2013

Blog

Przepraszam, ale nie będę wstawiać imaginów jak nie będzie komenatrzy, bo nie jestem pewna czy Wam się podoba :(

czwartek, 5 grudnia 2013

Imagin z Harry'm cz.2

Miłego czytania ;*



*Godzinę później*

*Oczami Liam'a*

Dobrze, że już zasnęła. Postanowiłem pójść na dół coś zjeść. Jak byłem już na dole zobaczyłem chłopaków siedzących na kanapie w ciszy. Zdziwiło mnie to.
-Co tak cicho? - spytałem wchodząc do salonu.
-Liam co tam się stało? - zapytał Zayn. 
Ja tylko westchnąłem i usiadłem koło chłopaków. Zacząłem im opowiadać co i jak było.

*Następnego dnia*

*Oczami [T.I]*

Obudziłam się i poczułam ostry ból w nadgarstku, syknęłam z bólu i złapałam się lekko za nadgarstek. Usiadłam na łóżku i odwinęłam bandaż. No były głębokie. Poczułam mokrą ciecz na moim policzku. Założyłam z powrotem opatrunek. Wzięłam telefon i słuchawki. Poszłam w kąt, usiadłam i puściłam muzykę. Nie chciało mi się nic robić, nie chciało mi się z nikim gadać ani nikogo widzieć. Chciałam zostać w tym pokoju na zawsze, w swoim świecie, ale ktoś mi na to nie pozwolił, bo usłyszałam pukanie do drzwi. Ja tylko powiedziałam ciche "Proszę".
-Hej [T.I] możemy pogadać? - usłyszałam zachrypnięty głos Harry'ego.
-Tak jasne. - uśmiechnęłaś się lekko.
Harry wszedł w głąb pokoju i usiadł koło mnie. Wziął mój nadgarstek.
-Dlaczego to zrobiłaś? - spytał po chwili ciszy.
-Nie ważne. - odpowiedziałam i wzięłam mój nadgarstek.
-Jak nie ważne skoro z tego powodu się tniesz, przecież jestem twoim przyjacielem. - powiedział.
-Na prawdę nie interesuj się tym, to nic ważnego. - co ja wygaduję to jest cholernie ważne! Przecież moje uczucia do niego są najważniejsze w moim życiu! Łza spłynęła mi po policzku, szybko ją otarłam, żeby Harry ją nie zobaczył, ale chyba mi się to nie udało bo mnie przytulił. Przez chwile tak posiedzieliśmy i pogadaliśmy.
-Nie idziesz dzisiaj do Taylor? - zapytałam.
-Nie bo dziś ma jakiś wywiad i sesje. Tylko powiedziałam krótkie "aha" i nic się więcej nie odzywaliśmy. Siedzieliśmy w niezręcznej ciszy przez chwile.
-Chcesz coś do jedzenia? - zapytał wstając z podłogi.
-Nie dzięki, nie jestem głodna. - odpowiedziałam, a Harry wyszedł. Ja zostałam sama w pokoju. włożyłam z powrotem słuchawki i jakoś tak zasnęłam.

*2 godzin później*

Obudziłam się na łóżku, dziwne nie przypominam sobie żebym poszła do łóżka. No nic. Wyciągnęłam się i postanowiłam coś zjeść, bo w brzuchu mi burczało. Poszłam na dół i zobaczyłam jak chłopaki oglądają telewizor.
-Hej. - powiedziałam wchodząc do salonu.
-Oo śpioch raczył wstać. - uśmiechnął się Lou.
-Hah no raczyłam. - odwzajemniłam uśmiech i weszłam do kuchni.
-To co dziś robimy? - zapytałam się chłopaków robiąc sobie kanapki.
-No nie wiem może chodźmy do wesołego miasteczka, dawno nie byliśmy. - powiedział Lou.
-Świetny pomysł to ja zjem i idę się szykować. - Po zjedzeniu kanapek poszłam się szykować. Strasznie się ucieszyłam, że jedziemy do wesołego miasteczko bardzo lubię tam chodzić. Tam wracam do dzieciństwa. Zawsze w wolne dni chodziłam tam z rodzicami, którzy zginęli w wypadku samochodowym. Trudno mi było się pozbierać, ale wtedy spotkałam chłopaków i mi pomogli.
Wracając do rzeczywistości. Poszłam zrobić lekki makijaż. Jak zrobiłam makijaż poszłam się ubrać. Wyszykowana po 30 min zeszłam na dół gdzie chłopaki już na mnie czekali.
-No nareszcie, ile można. - zrzędził Niall
-No chyba muszę jakoś wyglądać. - uśmiechnęłaś się.
-No dobra chodźmy już. - powiedział Liam. Dojazd zajął nam 10 min.
Wyszłam z auta i nie mogłąm się doczekać kiedy wejdziemy do wesołego miasteczka.
-No szybko chłopaki.- pośpieszałam chłopaków, bo nie mogłam się już doczekać.
-Spokojnie jeszcze nie zamykają. - zaśmiał się Zayn.
-Oj tam to co, no szybciej ślimaki, ruszać te swoje cztery litery.
-No przecież już jesteśmy. - powiedział Hazz.
Gdy weszliśmy do wesołego miasteczka szybko podbiegłam do zjeżdżalni.
-Chłopaki chodźcie.
-Nie, my zostajemy. - powiedział Liam.
-Mówcie za siebie. - powiedzieli Niall i Lou wchodząc na dmuchaną zjeżdżalnie.
-To Wy dzieci się bawcie, a My idziemy kupić bilety jeszcze na coś i coś do jedzenia. Zaraz przyjdziemy. - poinformował nas Liam. Ja tylko im pomachałam i zjechałam.
Świetnie się bawiłam z chłopakami na zjeżdżalni. Potem poszliśmy na samochody. Ja siedziałam z Zayn'em, Harry z Niall'em, a Louis z Liam'em. Było świetnie! Jeszcze poszliśmy na młot, na strzelanie z pistoletu, wygrałam dużego misia.Ucieszyłam się jak małe dziecko. Poszliśmy jeszcze na wiele zabaw. Już było ciemno, więc spytałam się czy już wracamy, ale Lou powiedział że mają jeszcze jedną dla mnie niespodziankę. Zgodziłam się i poszliśmy w stronę jakiegoś domku. Gdy byliśmy bliżej zorientowałam się, że to straszny domek. Bardzo nie lubię takich domków ani horrorów.
-Ej chłopaki ja nie idę. - zatrzymałam się.
-Dlaczego? - zapytali razem.
-No... bo.... ja się boję. - powiedziałam bawiąc się palcami.
-Przecież My tu jesteśmy. - uśmiechnął się Harry.
-A jak się wystraszę i ucieknę, albo jak się wystraszę to dostanę zawału? - powiedziałam panikując.
-Po pierwsze będę Cię trzymać,a po drugie jesteś za młoda na zawał. - powiedział śmiejąc się Lokowaty.
-N-No do-dobrze. - powiedziałaś jąkając się.
Harry złapał mnie za rękę i weszliśmy do domku. Zakryłam drugą ręką oczy, a Hazza zaśmiał się i wziął ją z mojej twarzy. Gdy już tam byliśmy myślałam, że tam zemdleje. Chciałam uciec, ale Harry za mocno mnie trzymał. Gdy usłyszałam jakieś szelesty wtuliłam się w Harry'ego, a On się zaśmiał.
Nareszcie wychodzimy, myślałam że tam oszaleje.
-I co było aż tak źle? - zapytał się Hazz.
-Noo i to nie wiesz jak bardzo. Dobra chodzcie już chłopaki, bo ja mam już za dużo wrażeń na dziś. - mówiłam idąc w stronę auta.
-To jedźmy - powiedział Liam opuszczając miejsce zabaw.

____________________________________________________________________________
I jak podobało się? :)
To narazie tyle na tą część nie długo pojawi się 3 :)
(: CZYTASZ=KOMENTUJESZ :)