poniedziałek, 18 listopada 2013

Imagin z Harry'm cz.1

Miłego czytania :*



  Hej mam na imię [T.I] i mam 17 lat.Przyjaźnie się z chłopakami One Direction. Wariaci! Bardo ich kocham są dla mnie jak bracia. Każdego dnia jest wesoło, nie ma dla mnie nudnych dni, tylko też są smutne. Zawsze jak idę spać to płacze. Tego jednego chłopaka z 1D kocham najbardziej. Niestety On widzi tylko we mnie przyjaciółkę. Bardzo bym chciała żeby po między nami było coś więcej, ale to nie możliwe, bo On ma dziewczynę, tą całą Taylor. Jak ja jej nienawidzę z całego serca. Zawsze jak Harry ma z nią randkę prosi mnie, abym mu pomogła w wyborze co ma ubrać. Zawsze jak wychodzi serce mi się łamię. Włąśnie w taki sposób zaczęłam się ciąć. Zayn, Niall, Louis i Liam wiedzieli, ze się w nim podkochuję i się tnę.
Tego dnia obudziłam się z bólem nadgarstka, chyba wiecie dlaczego. Poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę, makijaż i zmienić opatrunek. Gdy to wszystko zrobiłam poszłam do garderoby ubrać się. Jak już się ubrałam poszłam w stronę szafki nocnej, żeby założyć bransoletkę, aby ukryć bandaż.
Zeszłaś na dół i zobaczyłaś tam pięciu przystojniaków. Liam robił śniadanie, Niall podjadał z patelni jajecznicę, Harry nakrywał do stołu, a Zayn i Lou grali na xBoxie.
-Hej chłopaki - powiedziałam wchodząc do salonu.
-Hej [T.I]. - powiedzieli chórem.
Zayn i Lou odłożyli konsole i poszli mnie przytulić. Uśmiechnęłam się i pocałowała ich w policzek.Potem przyleciał Niall, następnie Liam, a na końcu Harry. Jak mnie dotykał miałam ciarki. Myślałam że się rozpadnę.
-Zapraszam do stołu - krzyknął Liam.
Wszyscy pobiegli w stronę kuchni. Po chwili wszyscy zajadali się pyszną jajecznicą. Po śniadaniu powiedziałam że pozmywam, ale Liam zaprzeczył.
-No ale ja pozmywam, przecież ja też tu mieszkam - powiedziałam udając oburzoną.
-No dobrze nie chcę się kłócić- odpowiedział uśmiechając się. Ja tylko uśmiechnęłam się zwycięsko i zabrałam się do pracy. Po zmyciu wszystkich naczyń poszłam do chłopaków, którzy oglądali telewizor.
-Nudzi mi się - powiedział Niall.
- No właśnie trzeba coś porobić - odparł Lou.
-Jestem głodny - zwierzył się Nialler.
-Przecież przed chwilą jadłeś - Harry zwrócił się do blondyna.
-To co, ale i tak jestem głodny, idę sobie wziąć marchewkę - powiedział głodomor wstając z kanapy.
-O nie tylko nie moje marchewki - szybko podbiegł do lodówki i ją zamknął, bo Niall już ją zdążył otworzyć.
-To może zrobimy tort - zaproponowałam.
-Świetny pomysł - krzyknął Harry.
-No to do roboty - powiedziała wstając z kanapy.
Postanowiliśmy zrobić mój ulubiony tort czekoladowo-kokosowy. Gdy robiliśmy ciasto nie zabrakło też zabawy. W końcu wsadziliśmy ciasto do piekarnika i zabraliśmy się do robienia kremów. Najpierw zrobiliśmy czekoladowy. Chłopaki co chwile podjadali z miski, ja tylko się smiałam.
-Dobra chłopaki zostawcie, bo nie będzie na ciasto - zaśmiałaś się.
- Ale to takie dobre, nic nie poradzimy, że robisz przepyszne ciasta - powiedział Mulat oblizując palce.
Nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam. Odstawiałam krem do lodówki i zabrałam się za drugi. Znowu mi podjadali.
Ejj, no zostawcie to, jak chcecie to mogę Wam zrobić krem - nie bo juz nie będzie taki dobry - powiedział Hazza oblizując palce.
-No Harry już, sioo mi z tąd.
-Ciasto juz gotowe - krzyknął Niall kiedy Harry wciąż się ze mną drażnił. Wyciągnęłam ciasto i położyłam je na blacie żeby się ostudziło. Przez ten czas posprzątaliśmy i wyciągnęliśmy przybory do dekorowania. Przy dekorowaniu mało co się nie z sikałam. Harry miał wąsy, Liam brodę, Lou miał całą twarz wysmarowaną i jeszcze posypaną kolorową posypką, Zayn to miał wszystko na twarzy,a Niall to był cały brudny. Jak ja się cieszę, że ich mam, bez nich moje życie było by szare.
-Dobra chłopaki idźcie się umyć a ja to ogarnę - śmiałam się.
-Chwila, ale Ty jesteś czysta - powiedział Lou z cwaniackim uśmiechem.
-No i co...... o nie tylko nie to - powiedziałam to i zauważyłam jak chłopaki przybliżają się do mnie.
-Łapiemy ją - krzyknął Hazza, ja zaczęłam biegnąć w stronę łazienki. Byłam już blisko drzwi, ale poczułam, że ktoś łapie mnie w tali.
-Nie tak szybko - powiedział ktoś z zachrypniętym głosem.
-Oj Hazzuś, puść mnie a zrobię co zechcesz - powiedziałam uśmiechając się.
-Ale wszystko wszystko? - zapytał.
-Wszyściutko - wyszczerzyłam zęby.
-O tutaj są, bierzemy ją - krzyknął Zayn.
Zaczęłam się wyrywać, ale Lokowaty za mocno mnie trzymał.
-Zapomnij o tym co mówiłam. - powiedziałam udając obrażoną. Gdy to powiedziałam chłopaki już mnie przytulali i całowali w policzki. Byłam cała brudna.
-Ughh.... więcej ciast nie robię - powiedziałam idąc do swojego pokoju udając oburzoną.
- Nie tylko nie to - krzyknął blondyn, który podbiegł do mnie i przytulił mnie jak małe dziecko swoją mamę.
No nie wiem - powiedziałam to odrywając się od Niall'a i weszłam do pokoju. Zamknęłam drzwi i poszłam do łazienki, aby się umyć. Po umyciu poszłam do garderoby ubrać się .
Gdy już się ubrałam położyłam się na łóżku i rozmyślałam nad tym czy powiedzieć Harre'mu co do niego czuję, ale co z Taylor. Popłynęły mi pojedyncze łzy. Nagle usłyszałam pukanie. Szybko otarłam łzy i poszłam w stronę drzwi. Otworzyłam je, a za nimi stał Hazza.
-Płakałaś? - zapytał
-Nie.
-Przecież widzę, co się stało?
-Na prawdę nic. Co chciałeś? - uśmiechnęłam się lekko.
-Chciałem żebyś mi pomogła wybrać strój, bo dziś idę na kolację z Tay, ale może potem przyjdę - gdy to powiedział łza zakręciła mi się w oku.
-Nie no potem to nie, chodź teraz coś wybiorę - powiedziałam i go ominęłam.
Gdy weszłam do jego garderoby od razu zaczęłam coś szukać i znalazłam. Czarne rurki, czarna koszula w białe serduszka i czarna marynarka.
Dziękuję słońce - po tych słowach pocałował mnie w policzek a ja tylko się lekko uśmiechnęłam i wyszłam z pokoju. Gdy weszłam do swojego pokoju zaczęłam płakać. Usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi, ale teraz mnie to nie obchodziło. Ktoś usiadł obok mnie i położył rękę na moim ramieniu.
-Wszystko będzie dobrze - usłyszałam Liam'a.
-Wątpie - powiedziałam ledwo słysząc.
Liam położył się koło mnie, a ja nie wiem kiedy zasnęłam.

*Parę godzin później*

Wstałam około 19. Liam'a już nie było. Wstałam i postanowiłam coś zjeść. Zeszłam na dół i o dziwo jeszcze było ciasto. Poszłam do kuchni i wzięłam sobie kawałek i nalałam soku do szklanki. Gdy zjadłam i wypiłam włożyłam naczynia do zlewu.
Nikogo nie było w salonie to pomyślałam, że są w pokojach. Chciałam pójść do Liam'a pogadać, bo mi najlepiej się z nim rozmawiało na temat miłości? 
Zapukałam do pokoju i usłyszałam "Proszę" otworzyłam drzwi. Zauważyłam że Liam jest z Danielle.
-Ooj przepraszam. - powiedziałam i chciałam wyjść z pokoju.
-Nic się nie stało, chodź. - powiedziała Liam.
-Po-potem przyjdę. - lekko się uśmiechnęłam i wyszłam. 
Boże już nie mogę patrzeć na zakochanych. Miałam już tego dosyć.  Chcę się zabić, nie chcę już patrzeć na czyjeś szczęście. Poszłam do swojej łazienki i wyciągnęłam moją ukochaną rzecz, przy której czuję ulgę. Uklęknęłam i zrobiłam pierwsze cięcie, a potem następne. Robiłam jak najgłębsze cięcia. Łzy spływały mi po policzku bez żadnych przeszkód. Gdy robiłam następne rany robiło mi się coraz lepiej. Usłyszałam czyjeś kroki....

*Oczami Liam'a*

Gdy weszła [T.I] wiedziałem, że chce pogadać, więc poprosiłem Danielle o następne spotkanie. Gdy schodziłem na dół akurat chłopaki przyszli z zakupów, a Harry z randki. Pożegnałem się z moją dziewczyną i postanowiłem pójść do [T.I]. Wszedłem do jej pokoju, ale jej nie było. Usłyszałem płacz w jej łazience. Podszedłem do drzwi i je otworzyłem. Gdy zobaczyłem ją klęczącą na podłodze, trzymajac żyletkę w ręku i jej nadgarstek zamurowało mnie.
-[T.I]!! - krzyknąłem.
-Nie Liam wyjdź z tąd! - krzyknęła.
-Nie wyjdę! Boże [T.I] co Ty robisz!? Słonce nie rób tego to w niczym Ci nie pomoże. - gdy to mówiłem uklęknąłem przy niej i wziąłem od niej to świństwo i położyłem koło nas.
-Ale Liam ja już nie daję rady, a to jest jedyna ulga! - powiedziała łkając.
Gdy tak siedzieliśmy usłyszałem jak chłopaki idą.

*Oczami Niall'a*

Usłyszeliśmy krzyki, więc postanowiliśmy zobaczyć co się dzieje. Gdy weszliśmy do pokoju [T.I] nikogo nie było, ale usłyszałem szepty dochodzące z łazienki. Nie czekając chwili dłużej ja, Louis, Harry i Zayn weszliśmy do łazienki. Zobaczyłem jak dziewczyna z Liam'em klęczął przed sobą i ona była wtulona w Liam'a. Zauważyłem zakrwawioną żyletkę a po chwili nadgarstek [T.I]. Gdy to zobaczyłem łza zakręciła mi się w oku.
-[T.I] co Ty zrobiłaś? - spytałem się klękając koło niej. Łza spłynęła mi po policzku. Nic nie powiedziała tylko bardziej wtuliła się w chłopaka. Liam szepnął żebyśmy wyszli. Jak tylko to usłyszałem wstałem i powiedziałem chłopakom że musimy wyjść.
Poszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie, a łza spłynęła mi po policzku.
-Ej stary co się tam stało? - zapytał Louis
-Nie widziałeś co tam było?
-Niestety nie - powiedział Lou
-A Wy chłopaki zwróciłem się do Harry'ego i Zayn'a.
-Też nie. - powiedzieli razem.
-Na prawdę? Nie widzieliście zakrwawioną żyletkę i [T.I] nadgarstek? - spytałem się a ich miny zbladły.

___________________________________________________________________________________
 Przepraszam że nie dodawałam długo imaginów po prostu nie miałam pomysłów, ale teraz mi przyszedł i proszę oto imagin z Harry'm niestety wzięłam znowu na części.
Obiecuję że w najbliższym czasie dodam część 2. 
Jeszcze raz przepraszam i mam nadzieję że Wam się podoba :)

poniedziałek, 11 listopada 2013

Imagin z Liam'em cz.3 (ostatnia)

Miłego czytania ;*



(...)
-Możesz mi zaufać nikomu nie powiem bądź tego pewna - powiedział przytulając mnie mocniej.
Poszliśmy usiąść na kanapie  i wszystko mu opowiedziałam o moim życiu gdy poznałam Logana.
Opowiadałam coraz bardziej łkając. Po tym jak opowiedziałam mu wszystko, całkiem się rozpłakałam.
-Teraz na pewno pójdziesz na policje ze mną! Co za debil z niego! Jak można tak robić! - mówił ściszonym tonem.
-Ale ja się boję - powiedziałam ocierając łzy.
-Nie masz się czego bać, zawsze będę przy Tobie, jak Ci znowu coś zrobi to tego pożałuje! - powiedział ocierając moje łzy.
-Obiecuj że pójdziesz na policje, jak chcesz to pójdę z Tobą.
-Dziękuję - powiedział przytulając go mocno.

*Następnego dnia*

-[T.I] wstawaj - powiedział delikatnym głosem.
-Nie chcę mi się - odpowiedziałam przewracając się na drugi bok.
- Ej no wstawaj w tej chwili - powiedział próbując zabrać mi kołdrę, ale nie udawało mu się to bo trzymałam ją. 
- To nie, nie wstawaj ale jak za 10 minut nie wstaniesz to pożałujesz - wyszedł z pokoju śmiejąc się. Ja nie wiedziałam o co chodzi ułożyłam się wygodnie na poduszce i powoli zasypiałam.

*10 minut później*

Poczułam zimną ciecz na mojej twarzy i szybko wstałam żeby zobaczyć co się dzieje. Gdy, zauważyłam, że jestem cała mokra i że Liam się śmieje jak w niebo wzięty, byłam na niego zła.
-Oo nie teraz już nie żyjesz - powiedziałam podchodząc do niego. Ale on mi uciekł. I właśnie tak zaczęła się gonitwa po całym domu. Jak byliśmy w kuchni szybko chwyciłam za szklankę i nalałam wody. Byliśmy koło kanapy na przeciwko siebie, ja korzystając z okazji wylałam całą zawartość szklanki na jego tors. Zaczęłam się śmiać w niebo głosy.
-I co jesteśmy równi - powiedział Liam śmiejąc się.
-Hahahah no prawda.
-Dobra chodźmy się przebrać i śniadanie zjeść.
Ja tylko pokiwałam twierdząco głową  i poszliśmy razem na górę. Ja poszłam do swojego pokoju, a Liam do swojego. Po niecałych 10 minutach schodziliśmy razem do kuchni, aby zrobić śniadanie.
-To co dzisiaj robimy na śniadanie? -zapytałam otwierając lodówkę.
-Nie wiem co chcesz, możemy zrobić na przykład naleśniki, co Ty na to? - Spytał się mnie z uśmiechem
-Dobry pomysł. To do roboty - powiedziałam i zaczęłam wyciągać składniki.
Po zrobieniu i zjedzeniu naleśników postanowiliśmy pójść na policje i wszystko zgłosić.

*2 godziny później*

Wychodzimy z komisariatu i po prostu czuję się wolna. Jestem taka szczęśliwa!
-Dziękuję - powiedziałam całując Liam'a w policzek.
-Za co? - zapytał zdziwiony.
- Za to że mi pomogłeś - uśmiechnęłam się do niego.
-Nie ma za co - powiedział i odwzajemnił uśmiech.
-To co wracamy do domu - Spytał. Gdy to powiedział zrobiło mi się smutno.
-Ale ja nie mam już domu - powiedziałam a łza spłyneła mi po poliuczku.
-Ej nie płacz, jak chcesz możesz ze mną zamieszkać - powiedział podchodząc do mnie i przytulając mnie.
-Dziękuję ale nie mogę, będę Ci tylko sprawiać problemy.
-Ale jakie problemy to będzie dla mnie przyjemność -powiedział łapiąc mnie za policzki i patrząc na moje oczy. Ja się tylko lekko uśmiechnęłam. Chwile tak postaliśmy patrząc sobie w oczy. Nadeszła ta chwila gdy Liam sie do mnie przybliżył i musnął moje usta. Teraz Go nie odtrącałam. Chciałam tego. Czułam do niego coś więcej niż wcześniej. Gdy nasz pocałunek stawał się głębszy, nie protestowała. Było mi tak dobrze, cały świat już nie istniał, istniała tylko ta chwila.

Po tym wydarzeniu zamieszkaliśmy razem i  i byliśmy razem szczęśliwi. Po 2 latach wzięliśmy ślub, a po niecałym roku przyszedł na świat synek o imieniu Taylor.

___________________________________________________________________________________

Przepraszam że nie dodałam imagina w sobotę, bo miałam remont. Tak więc część 3 skończona mam nadzieję że Wam się podoba :)

wtorek, 5 listopada 2013

Przepraszam :c

Przepraszam, że nie dodałam imaginu, bo mam szlaban i nie mogę wchodzić na kompa teraz tak szybko weszłam żeby Was poinformować, że spróbuję dodać go w piątek albo sobotę :)


Przepraszam jeszcze raz :)

niedziela, 3 listopada 2013

Imagin z Liam'em cz.2

Miłego czytania ;*



  Wstałam rano o 8:30 poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę. Poszłam do kuchni zobaczyć czy Liam wstał, nie myliłam się.
-Dzień dobry - powiedział zauważając Cię.
-Dzień dobry - powiedziałam przytulając go, on odwzajemnił uścisk.
-Jesteś głodna? - zapytał Cię wchodząc do kuchni.
-Jasne - powiedziałaś wchodząc do kuchni.
Liam powiedział żebyś usiadła przy stole. Ty posłuchałaś się go i usiadłaś. Już po paru minutach przyniósł jajecznicę. Podczas śniadania rozmawiało nam się dobrze, śmieliśmy się i wygłupialiśmy.
Po śniadaniu powiedziałaś że Ty pozmywasz, ale Liam za protestował i powiedział że Ty tu jesteś gościem i powiedział że mam iść do Salonu i sobie coś pooglądała. Jak powiedział tak zrobiłam. Włączyłam telewizor i zaczęłam skakać po kanałach, nagle zorientowałam się która godzina była już 10 a ja musiałam wracać do domu. Poszłam do kuchni i chciałam powiedzieć że muszę iść do domu ale akurat Liam wychodził z kuchni.
-Ej ja muszę już iść do domu - powiedziałaś.
-To Cię odprowadzę - odpowiedział.
-Nie, nie trzeba - uśmiechnęłam się do niego.
-Na pewno? - spytał.
-Na pewno - powiedziałaś i żegnając się z nim pocałowałaś Go w policzek.

*Liam*
Boże Ona jest taka piękna, zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia. Gdy mnie dotykała przechodziły mnie dreszcze. Gdy wyszła z domu jeszcze jej machałem, lecz po chwili zamknąłem drzwi. Szkoda że musiała już iść, jeszcze wyjrzałem przez okno i zobaczyłem jakiegoś kolesie który ją szarpie. Szybko włożyłem buty i wybiegłem ją uratować.

*[T.I]*
Gdy już Liam zamknął drzwi już szłam normalnie, ale ktoś mnie złapał za rękę i zaczął mnie gdzieś ciągnąć nawet zaczęłam krzyczeć ten ktoś to był ten okropny drań, Logan. Zaczynałam mieć coraz mnie sił. Lecz po chwili Logan mnie puścił, a ja leżałam na ziemi. Podniosłam głowę i zobaczyłam że Logan i Liam się biją. Wstałam i chciałam odepchnąć Logana , ale Liam krzyknął żebym uciekała. Jak powiedział tak zrobiłam, ale po paru minutach biegu zatrzymałam się i po prostu nie mogłam tak zostawić go samego z tym dupkiem. Obróciłam się na pięcie i szybko pobiegłam w stronę bójki. Gdy tam dotarłam zobaczyłam jak Logan uciekał. Byłam z Liam'a dumna że pokonał tego głupka. Chciałam mu się rzucić na ramiona ale był cały poobijany, więc poszłam z nim do jego domu. Miał rościętął wargę i miał podbite oko. Jak weszliśmy do domu spytałam gdzie ma apteczkę powiedział że ma ją w łazience. Szybko pobiegłam po nią na góre, wzięłam ją i szybko zleciałam na dół. Wzięłam wacik i wodę utlenioną i przemyłam rany. Gdy skończyłam chciałam iść, ale Liam powiedział żebym została. Zgodziłam się i usiedliśmy na kanapie. 
-Powinnaś to zgłosić na policje - zaczął ten temat, którego nie chciałam.
-Wiesz to nie takie proste.... - nie dokończyłam, bo mi przerwał
-To jest bardzo prostę - powiedział trochę podnosząc głos
- Nie dałeś mi skończyć - powiedziałam trochę zła na niego.
- Przepraszam - powiedział trochę zmieszany
- A więc to nie takie proste po tym jak mnie traktował i po tym co mi zrobił po prostu boje się że może potem mi coś zrobić - powiedziała i poczuła jak ciepła ciecz spływa jej po policzku.
- Ej nie płacz wszystko będzie dobrze - powiedział to i chciał mnie przytulić lecz ja mu się wyrwałam.
-Nic nie będzie dobrze rozumiesz to! To co on mi zrobił już nie można tego cofnąć - rozpłakałam sie na dobre. Łzy spływały mi strumieniami. Liam podszedł do mnie i mnie mocno przytulił.
-Co On Ci takiego zrobił? - zapytał odrywając się od mnie i podniósł mój podbródek.
-Nie mogę Ci powiedzieć - powiedziała spuszczając głowę.
-Dlaczego? - zapytał zdziwiony.
-Bo nie jestem pewna czy mogę Ci zaufać......

______________________________________________________________________________
 Mam nadzieję że Wam się podoba ;)
 Jutro może dodam część 3 albo dzisiaj nawet jak się postaram :)
 

Imagin z Liam'em cz.1

 To mój pierwszy imagin i mam nadzieję że Wam się spodoba!
 Miłego Czytania ;*


   Uciekałam ile sił w nogach żeby tylko mnie nie dogonił nie znosiłam go już nie chcę z nim być już go nie kocham. Wcześniej był taki kochany, romantyczny, zabawny i troskliwy a teraz co ja mam o nim powiedzieć no co? tylko dupek i chuj przez niego moje życie się zmieniło wcześniej było wesołe i kolorowe a teraz zmienił moje życie w piekło bił mnie i gwałcił, nie znosiłam tego. Właśnie tego dnia powiedziałam że chcę od niego odejść, ale gdy on to usłyszał wpadł w furie i zaczął mnie bić, próbowałam się bronić ale to nic nie dawało. Jakoś udało mi się wyrwać i uciekłam z domu. Moim celem był park, bo tam było akurat dużo ludzi zawsze, lecz dziś się myliłam było parę osób. Byłam załamana usiadłam koło fontanny i chciałam się odciąć od świata, ale mi się to nie udało bo usłyszałam krzyki mojego imienia. Wystraszyłam się ale postanowiłam choć raz być twarda i stawić mu się.
-[T.I], [T.I]!!! - krzyczał Logan 
-Nie chcę już Ciebie znać, jesteś już dla mnie nikim rozumiesz to, jesteś dupkiem i chamem nienawidzę Cię rozumiesz! Mam Cię w dupie to co mi zrobiłeś to jest już szczyt wszystkiego!! - krzyczałam mu prosto w twarz.
-Nie masz prawa tak do mnie mówić suko! - krzykną do mnie i się zamachnął, uderzył mnie tak że aż upadłam na ziemie. Na chwile straciłam przytomność ale po paru minutach ktoś mnie szturchał, więc otworzyłam oczy i zobaczyła piękne brązowe oczy zapełnione troską.
-Nic Ci nie jest? - spytał nie znajomy
-Nie nic tylko mnie trochę głowa boli - próbowałam się uśmiechnąć, ale ten ból mi do tego nie pozwalał.
-Choć wezmę Cię do domu i się Tobą zaopiekuje - powiedział delikatnie, lecz gdy to usłyszałaś chciałaś uciec bo bałaś się że może coś Ci zrobić. Zobaczył strach w twoich ozach.
-Spokojnie nic Ci nie zrobię - dodał szybko i się uśmiechnął. Zaryzykowałaś i postanowiłaś z nim pójść, ale On Ci to nie umożliwił, wziął Cię na ręce. Ty się na niego popatrzyłaś wzrokiem pytającym a On tylko się uśmiechnął.

 Gdy dotarliśmy do jego domu postawił mnie na ziemie i wyciągnął klucze z kieszeni i otworzył drzwi. Gestem ręki zaprosił mnie do środka. Gdy weszłam zauważyłam przytulny lecz nowoczesny dom. Powiedział żebym się położyła na kanapie a On zrobi jedzenie. 
- Nie musisz sobie robić kłopotów- Uśmiechnęłam się do niego.
-Ale to nie będzie żaden kłopot- odwzajemnił uśmiech.
Ułożyłam się wygodnie na kanapie i włączyłam telewizor. Przeglądałam różne kanały i trafiłam na "Toy Story2". Bardzo uwielbiałam tą bajkę. Po chwili dołączył do mnie...... 
 -A właśnie jak masz na imię- zapytałam się uśmiechając się . 
-Liam - odpowiedział podając Ci rękę i uśmiechając się 
-A Ty? - zapytał. 
-[T.I], miło mi - ścisnęłaś jego rękę i odwzajemniłaś uśmiech.
-Ładne imię. To może co jedzonko - pokazał na urozmaicone kanapki.
-Chętnie - wzięłaś jedną i zaczęłaś zajadać.
-Ale to dobre - powiedziałaś z pełnymi ustami.
-Nie mów z pełnymi ustami bo się jeszcze zakrztusisz - gdy to powiedział sam się zakrztusił a ja zaczęłam się śmiać i szybko pobiegłam po wodę. Gdy już nalałam szybko popędziłam do Liam'a i dałam mu wodę, On szybko wziął i się napił. 
-Dziękuję - powiedział do mnie z lekkim uśmiechem.
-Nie ma za co - powiedziałam do niego siadają przy nim.
Gdy byłam już przy nim popatrzyliśmy sobie w oczy. Przybliżył się do mnie ale ja nie chciała tego tak szybko po tym co się wydarzyło.Wpadłam na pomysł i powiedziałam że dostałam sms i wyciągnęłam go z kieszeni.
- Muszę już iść - powiedziałam i szybko ruszyłam w stronę drzwi. Już miałam otwierać drzwi lecz ktoś mnie zatrzymał łapiąc mnie za ramię ten ktoś to oczywiście był Liam. Odwróciłam się i nie chciałam patrzeć mu w oczy, więc popatrzyłam się na ziemię.
-Proszę nie idź, przepraszam to już więcej się nie stanie - powiedział ze strachem w głosie. - Dobrze, ale pod jednym warunkiem - powiedziałam a on spytał się pod jakim warunkiem.
-Niech pomiędzy nami na razie będzie tylko przyjaźń - powiedziałaś a on tylko Cię przytulił. 
-To może chodźmy już spać - zaproponował odrywając się od mnie 
- No ok - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
Liam złapał mnie za rękę i pociągnął na góre po schodach. Zaprowadził do niewielkiego pokoju i powiedział że tu będę spać. 
-To Ty tu się rozgość a ja Ci coś przyniosę do spania i ręcznik zaraz wracam - powiedział wychodząc z pokoju. Ja się położyłam na łóżku i zaczęłam się rozglądać po pokoju. Zaczęłam już przysypiać, ale akurat Liam wszedł do pokoju a ja szybko wstałam z łózka jak poparzona nie wiem dla czego i wzięłam od niego rzeczy i podziękowałam mu całusem w policzek. On tylko się uśmiechnął i wyszedł z pokoju a ja ruszyłam stronę łazienki.
__________________________________________________________________________________ 

 To jest narazie pierwsza część, bo pomyślałam że będzie za dużo na tylko jeden imagin więc proszę oto mój pierwszy imagin.
 Mam nadzieję że Wam się spodobał :)

Nowy blog ^^

Hej zaczynam pisać bloga : D
To będzie mój pierwszy i mam nadzieję że Wam się spodoba :)
Liczę na komentarze dobre jak i też złe :)
Zachęcam do czytania ;*