Przepraszam, ale nie będę wstawiać imaginów jak nie będzie komenatrzy, bo nie jestem pewna czy Wam się podoba :(
Believe In Your Dreams
piątek, 6 grudnia 2013
czwartek, 5 grudnia 2013
Imagin z Harry'm cz.2
Miłego czytania ;*
*Godzinę później*
*Oczami Liam'a*
Dobrze, że już zasnęła. Postanowiłem pójść na dół coś zjeść. Jak byłem już na dole zobaczyłem chłopaków siedzących na kanapie w ciszy. Zdziwiło mnie to.
-Co tak cicho? - spytałem wchodząc do salonu.
-Liam co tam się stało? - zapytał Zayn.
Ja tylko westchnąłem i usiadłem koło chłopaków. Zacząłem im opowiadać co i jak było.
*Następnego dnia*
*Oczami [T.I]*
Obudziłam się i poczułam ostry ból w nadgarstku, syknęłam z bólu i złapałam się lekko za nadgarstek. Usiadłam na łóżku i odwinęłam bandaż. No były głębokie. Poczułam mokrą ciecz na moim policzku. Założyłam z powrotem opatrunek. Wzięłam telefon i słuchawki. Poszłam w kąt, usiadłam i puściłam muzykę. Nie chciało mi się nic robić, nie chciało mi się z nikim gadać ani nikogo widzieć. Chciałam zostać w tym pokoju na zawsze, w swoim świecie, ale ktoś mi na to nie pozwolił, bo usłyszałam pukanie do drzwi. Ja tylko powiedziałam ciche "Proszę".
-Hej [T.I] możemy pogadać? - usłyszałam zachrypnięty głos Harry'ego.
-Tak jasne. - uśmiechnęłaś się lekko.
Harry wszedł w głąb pokoju i usiadł koło mnie. Wziął mój nadgarstek.
-Dlaczego to zrobiłaś? - spytał po chwili ciszy.
-Nie ważne. - odpowiedziałam i wzięłam mój nadgarstek.
-Jak nie ważne skoro z tego powodu się tniesz, przecież jestem twoim przyjacielem. - powiedział.
-Na prawdę nie interesuj się tym, to nic ważnego. - co ja wygaduję to jest cholernie ważne! Przecież moje uczucia do niego są najważniejsze w moim życiu! Łza spłynęła mi po policzku, szybko ją otarłam, żeby Harry ją nie zobaczył, ale chyba mi się to nie udało bo mnie przytulił. Przez chwile tak posiedzieliśmy i pogadaliśmy.
-Nie idziesz dzisiaj do Taylor? - zapytałam.
-Nie bo dziś ma jakiś wywiad i sesje. Tylko powiedziałam krótkie "aha" i nic się więcej nie odzywaliśmy. Siedzieliśmy w niezręcznej ciszy przez chwile.
-Chcesz coś do jedzenia? - zapytał wstając z podłogi.
-Nie dzięki, nie jestem głodna. - odpowiedziałam, a Harry wyszedł. Ja zostałam sama w pokoju. włożyłam z powrotem słuchawki i jakoś tak zasnęłam.
*2 godzin później*
Obudziłam się na łóżku, dziwne nie przypominam sobie żebym poszła do łóżka. No nic. Wyciągnęłam się i postanowiłam coś zjeść, bo w brzuchu mi burczało. Poszłam na dół i zobaczyłam jak chłopaki oglądają telewizor.
-Hej. - powiedziałam wchodząc do salonu.
-Oo śpioch raczył wstać. - uśmiechnął się Lou.
-Hah no raczyłam. - odwzajemniłam uśmiech i weszłam do kuchni.
-To co dziś robimy? - zapytałam się chłopaków robiąc sobie kanapki.
-No nie wiem może chodźmy do wesołego miasteczka, dawno nie byliśmy. - powiedział Lou.
-Świetny pomysł to ja zjem i idę się szykować. - Po zjedzeniu kanapek poszłam się szykować. Strasznie się ucieszyłam, że jedziemy do wesołego miasteczko bardzo lubię tam chodzić. Tam wracam do dzieciństwa. Zawsze w wolne dni chodziłam tam z rodzicami, którzy zginęli w wypadku samochodowym. Trudno mi było się pozbierać, ale wtedy spotkałam chłopaków i mi pomogli.
Wracając do rzeczywistości. Poszłam zrobić lekki makijaż. Jak zrobiłam makijaż poszłam się ubrać. Wyszykowana po 30 min zeszłam na dół gdzie chłopaki już na mnie czekali.
-No nareszcie, ile można. - zrzędził Niall
-No chyba muszę jakoś wyglądać. - uśmiechnęłaś się.
-No dobra chodźmy już. - powiedział Liam. Dojazd zajął nam 10 min.
Wyszłam z auta i nie mogłąm się doczekać kiedy wejdziemy do wesołego miasteczka.
-No szybko chłopaki.- pośpieszałam chłopaków, bo nie mogłam się już doczekać.
-Spokojnie jeszcze nie zamykają. - zaśmiał się Zayn.
-Oj tam to co, no szybciej ślimaki, ruszać te swoje cztery litery.
-No przecież już jesteśmy. - powiedział Hazz.
Gdy weszliśmy do wesołego miasteczka szybko podbiegłam do zjeżdżalni.
-Chłopaki chodźcie.
-Nie, my zostajemy. - powiedział Liam.
-Mówcie za siebie. - powiedzieli Niall i Lou wchodząc na dmuchaną zjeżdżalnie.
-To Wy dzieci się bawcie, a My idziemy kupić bilety jeszcze na coś i coś do jedzenia. Zaraz przyjdziemy. - poinformował nas Liam. Ja tylko im pomachałam i zjechałam.
Świetnie się bawiłam z chłopakami na zjeżdżalni. Potem poszliśmy na samochody. Ja siedziałam z Zayn'em, Harry z Niall'em, a Louis z Liam'em. Było świetnie! Jeszcze poszliśmy na młot, na strzelanie z pistoletu, wygrałam dużego misia.Ucieszyłam się jak małe dziecko. Poszliśmy jeszcze na wiele zabaw. Już było ciemno, więc spytałam się czy już wracamy, ale Lou powiedział że mają jeszcze jedną dla mnie niespodziankę. Zgodziłam się i poszliśmy w stronę jakiegoś domku. Gdy byliśmy bliżej zorientowałam się, że to straszny domek. Bardzo nie lubię takich domków ani horrorów.
-Ej chłopaki ja nie idę. - zatrzymałam się.
-Dlaczego? - zapytali razem.
-No... bo.... ja się boję. - powiedziałam bawiąc się palcami.
-Przecież My tu jesteśmy. - uśmiechnął się Harry.
-A jak się wystraszę i ucieknę, albo jak się wystraszę to dostanę zawału? - powiedziałam panikując.
-Po pierwsze będę Cię trzymać,a po drugie jesteś za młoda na zawał. - powiedział śmiejąc się Lokowaty.
-N-No do-dobrze. - powiedziałaś jąkając się.
Harry złapał mnie za rękę i weszliśmy do domku. Zakryłam drugą ręką oczy, a Hazza zaśmiał się i wziął ją z mojej twarzy. Gdy już tam byliśmy myślałam, że tam zemdleje. Chciałam uciec, ale Harry za mocno mnie trzymał. Gdy usłyszałam jakieś szelesty wtuliłam się w Harry'ego, a On się zaśmiał.
Nareszcie wychodzimy, myślałam że tam oszaleje.
-I co było aż tak źle? - zapytał się Hazz.
-Noo i to nie wiesz jak bardzo. Dobra chodzcie już chłopaki, bo ja mam już za dużo wrażeń na dziś. - mówiłam idąc w stronę auta.
-To jedźmy - powiedział Liam opuszczając miejsce zabaw.
____________________________________________________________________________
I jak podobało się? :)
To narazie tyle na tą część nie długo pojawi się 3 :)
*Godzinę później*
*Oczami Liam'a*
Dobrze, że już zasnęła. Postanowiłem pójść na dół coś zjeść. Jak byłem już na dole zobaczyłem chłopaków siedzących na kanapie w ciszy. Zdziwiło mnie to.
-Co tak cicho? - spytałem wchodząc do salonu.
-Liam co tam się stało? - zapytał Zayn.
Ja tylko westchnąłem i usiadłem koło chłopaków. Zacząłem im opowiadać co i jak było.
*Następnego dnia*
*Oczami [T.I]*
Obudziłam się i poczułam ostry ból w nadgarstku, syknęłam z bólu i złapałam się lekko za nadgarstek. Usiadłam na łóżku i odwinęłam bandaż. No były głębokie. Poczułam mokrą ciecz na moim policzku. Założyłam z powrotem opatrunek. Wzięłam telefon i słuchawki. Poszłam w kąt, usiadłam i puściłam muzykę. Nie chciało mi się nic robić, nie chciało mi się z nikim gadać ani nikogo widzieć. Chciałam zostać w tym pokoju na zawsze, w swoim świecie, ale ktoś mi na to nie pozwolił, bo usłyszałam pukanie do drzwi. Ja tylko powiedziałam ciche "Proszę".
-Hej [T.I] możemy pogadać? - usłyszałam zachrypnięty głos Harry'ego.
-Tak jasne. - uśmiechnęłaś się lekko.
Harry wszedł w głąb pokoju i usiadł koło mnie. Wziął mój nadgarstek.
-Dlaczego to zrobiłaś? - spytał po chwili ciszy.
-Nie ważne. - odpowiedziałam i wzięłam mój nadgarstek.
-Jak nie ważne skoro z tego powodu się tniesz, przecież jestem twoim przyjacielem. - powiedział.
-Na prawdę nie interesuj się tym, to nic ważnego. - co ja wygaduję to jest cholernie ważne! Przecież moje uczucia do niego są najważniejsze w moim życiu! Łza spłynęła mi po policzku, szybko ją otarłam, żeby Harry ją nie zobaczył, ale chyba mi się to nie udało bo mnie przytulił. Przez chwile tak posiedzieliśmy i pogadaliśmy.
-Nie idziesz dzisiaj do Taylor? - zapytałam.
-Nie bo dziś ma jakiś wywiad i sesje. Tylko powiedziałam krótkie "aha" i nic się więcej nie odzywaliśmy. Siedzieliśmy w niezręcznej ciszy przez chwile.
-Chcesz coś do jedzenia? - zapytał wstając z podłogi.
-Nie dzięki, nie jestem głodna. - odpowiedziałam, a Harry wyszedł. Ja zostałam sama w pokoju. włożyłam z powrotem słuchawki i jakoś tak zasnęłam.
*2 godzin później*
Obudziłam się na łóżku, dziwne nie przypominam sobie żebym poszła do łóżka. No nic. Wyciągnęłam się i postanowiłam coś zjeść, bo w brzuchu mi burczało. Poszłam na dół i zobaczyłam jak chłopaki oglądają telewizor.
-Hej. - powiedziałam wchodząc do salonu.
-Oo śpioch raczył wstać. - uśmiechnął się Lou.
-Hah no raczyłam. - odwzajemniłam uśmiech i weszłam do kuchni.
-To co dziś robimy? - zapytałam się chłopaków robiąc sobie kanapki.
-No nie wiem może chodźmy do wesołego miasteczka, dawno nie byliśmy. - powiedział Lou.
-Świetny pomysł to ja zjem i idę się szykować. - Po zjedzeniu kanapek poszłam się szykować. Strasznie się ucieszyłam, że jedziemy do wesołego miasteczko bardzo lubię tam chodzić. Tam wracam do dzieciństwa. Zawsze w wolne dni chodziłam tam z rodzicami, którzy zginęli w wypadku samochodowym. Trudno mi było się pozbierać, ale wtedy spotkałam chłopaków i mi pomogli.
Wracając do rzeczywistości. Poszłam zrobić lekki makijaż. Jak zrobiłam makijaż poszłam się ubrać. Wyszykowana po 30 min zeszłam na dół gdzie chłopaki już na mnie czekali.
-No nareszcie, ile można. - zrzędził Niall
-No chyba muszę jakoś wyglądać. - uśmiechnęłaś się.
-No dobra chodźmy już. - powiedział Liam. Dojazd zajął nam 10 min.
Wyszłam z auta i nie mogłąm się doczekać kiedy wejdziemy do wesołego miasteczka.
-No szybko chłopaki.- pośpieszałam chłopaków, bo nie mogłam się już doczekać.
-Spokojnie jeszcze nie zamykają. - zaśmiał się Zayn.
-Oj tam to co, no szybciej ślimaki, ruszać te swoje cztery litery.
-No przecież już jesteśmy. - powiedział Hazz.
Gdy weszliśmy do wesołego miasteczka szybko podbiegłam do zjeżdżalni.
-Chłopaki chodźcie.
-Nie, my zostajemy. - powiedział Liam.
-Mówcie za siebie. - powiedzieli Niall i Lou wchodząc na dmuchaną zjeżdżalnie.
-To Wy dzieci się bawcie, a My idziemy kupić bilety jeszcze na coś i coś do jedzenia. Zaraz przyjdziemy. - poinformował nas Liam. Ja tylko im pomachałam i zjechałam.
Świetnie się bawiłam z chłopakami na zjeżdżalni. Potem poszliśmy na samochody. Ja siedziałam z Zayn'em, Harry z Niall'em, a Louis z Liam'em. Było świetnie! Jeszcze poszliśmy na młot, na strzelanie z pistoletu, wygrałam dużego misia.Ucieszyłam się jak małe dziecko. Poszliśmy jeszcze na wiele zabaw. Już było ciemno, więc spytałam się czy już wracamy, ale Lou powiedział że mają jeszcze jedną dla mnie niespodziankę. Zgodziłam się i poszliśmy w stronę jakiegoś domku. Gdy byliśmy bliżej zorientowałam się, że to straszny domek. Bardzo nie lubię takich domków ani horrorów.
-Ej chłopaki ja nie idę. - zatrzymałam się.
-Dlaczego? - zapytali razem.
-No... bo.... ja się boję. - powiedziałam bawiąc się palcami.
-Przecież My tu jesteśmy. - uśmiechnął się Harry.
-A jak się wystraszę i ucieknę, albo jak się wystraszę to dostanę zawału? - powiedziałam panikując.
-Po pierwsze będę Cię trzymać,a po drugie jesteś za młoda na zawał. - powiedział śmiejąc się Lokowaty.
-N-No do-dobrze. - powiedziałaś jąkając się.
Harry złapał mnie za rękę i weszliśmy do domku. Zakryłam drugą ręką oczy, a Hazza zaśmiał się i wziął ją z mojej twarzy. Gdy już tam byliśmy myślałam, że tam zemdleje. Chciałam uciec, ale Harry za mocno mnie trzymał. Gdy usłyszałam jakieś szelesty wtuliłam się w Harry'ego, a On się zaśmiał.
Nareszcie wychodzimy, myślałam że tam oszaleje.
-I co było aż tak źle? - zapytał się Hazz.
-Noo i to nie wiesz jak bardzo. Dobra chodzcie już chłopaki, bo ja mam już za dużo wrażeń na dziś. - mówiłam idąc w stronę auta.
-To jedźmy - powiedział Liam opuszczając miejsce zabaw.
____________________________________________________________________________
I jak podobało się? :)
To narazie tyle na tą część nie długo pojawi się 3 :)
(: CZYTASZ=KOMENTUJESZ :)
sobota, 23 listopada 2013
poniedziałek, 18 listopada 2013
Imagin z Harry'm cz.1
Miłego czytania :*
Hej mam na imię [T.I] i mam 17 lat.Przyjaźnie się z chłopakami One Direction. Wariaci! Bardo ich kocham są dla mnie jak bracia. Każdego dnia jest wesoło, nie ma dla mnie nudnych dni, tylko też są smutne. Zawsze jak idę spać to płacze. Tego jednego chłopaka z 1D kocham najbardziej. Niestety On widzi tylko we mnie przyjaciółkę. Bardzo bym chciała żeby po między nami było coś więcej, ale to nie możliwe, bo On ma dziewczynę, tą całą Taylor. Jak ja jej nienawidzę z całego serca. Zawsze jak Harry ma z nią randkę prosi mnie, abym mu pomogła w wyborze co ma ubrać. Zawsze jak wychodzi serce mi się łamię. Włąśnie w taki sposób zaczęłam się ciąć. Zayn, Niall, Louis i Liam wiedzieli, ze się w nim podkochuję i się tnę.
Tego dnia obudziłam się z bólem nadgarstka, chyba wiecie dlaczego. Poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę, makijaż i zmienić opatrunek. Gdy to wszystko zrobiłam poszłam do garderoby ubrać się. Jak już się ubrałam poszłam w stronę szafki nocnej, żeby założyć bransoletkę, aby ukryć bandaż.
Zeszłaś na dół i zobaczyłaś tam pięciu przystojniaków. Liam robił śniadanie, Niall podjadał z patelni jajecznicę, Harry nakrywał do stołu, a Zayn i Lou grali na xBoxie.
-Hej chłopaki - powiedziałam wchodząc do salonu.
-Hej [T.I]. - powiedzieli chórem.
Zayn i Lou odłożyli konsole i poszli mnie przytulić. Uśmiechnęłam się i pocałowała ich w policzek.Potem przyleciał Niall, następnie Liam, a na końcu Harry. Jak mnie dotykał miałam ciarki. Myślałam że się rozpadnę.
-Zapraszam do stołu - krzyknął Liam.
Wszyscy pobiegli w stronę kuchni. Po chwili wszyscy zajadali się pyszną jajecznicą. Po śniadaniu powiedziałam że pozmywam, ale Liam zaprzeczył.
-No ale ja pozmywam, przecież ja też tu mieszkam - powiedziałam udając oburzoną.
-No dobrze nie chcę się kłócić- odpowiedział uśmiechając się. Ja tylko uśmiechnęłam się zwycięsko i zabrałam się do pracy. Po zmyciu wszystkich naczyń poszłam do chłopaków, którzy oglądali telewizor.
-Nudzi mi się - powiedział Niall.
- No właśnie trzeba coś porobić - odparł Lou.
-Jestem głodny - zwierzył się Nialler.
-Przecież przed chwilą jadłeś - Harry zwrócił się do blondyna.
-To co, ale i tak jestem głodny, idę sobie wziąć marchewkę - powiedział głodomor wstając z kanapy.
-O nie tylko nie moje marchewki - szybko podbiegł do lodówki i ją zamknął, bo Niall już ją zdążył otworzyć.
-To może zrobimy tort - zaproponowałam.
-Świetny pomysł - krzyknął Harry.
-No to do roboty - powiedziała wstając z kanapy.
Postanowiliśmy zrobić mój ulubiony tort czekoladowo-kokosowy. Gdy robiliśmy ciasto nie zabrakło też zabawy. W końcu wsadziliśmy ciasto do piekarnika i zabraliśmy się do robienia kremów. Najpierw zrobiliśmy czekoladowy. Chłopaki co chwile podjadali z miski, ja tylko się smiałam.
-Dobra chłopaki zostawcie, bo nie będzie na ciasto - zaśmiałaś się.
- Ale to takie dobre, nic nie poradzimy, że robisz przepyszne ciasta - powiedział Mulat oblizując palce.
Nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam. Odstawiałam krem do lodówki i zabrałam się za drugi. Znowu mi podjadali.
Ejj, no zostawcie to, jak chcecie to mogę Wam zrobić krem - nie bo juz nie będzie taki dobry - powiedział Hazza oblizując palce.
-No Harry już, sioo mi z tąd.
-Ciasto juz gotowe - krzyknął Niall kiedy Harry wciąż się ze mną drażnił. Wyciągnęłam ciasto i położyłam je na blacie żeby się ostudziło. Przez ten czas posprzątaliśmy i wyciągnęliśmy przybory do dekorowania. Przy dekorowaniu mało co się nie z sikałam. Harry miał wąsy, Liam brodę, Lou miał całą twarz wysmarowaną i jeszcze posypaną kolorową posypką, Zayn to miał wszystko na twarzy,a Niall to był cały brudny. Jak ja się cieszę, że ich mam, bez nich moje życie było by szare.
-Dobra chłopaki idźcie się umyć a ja to ogarnę - śmiałam się.
-Chwila, ale Ty jesteś czysta - powiedział Lou z cwaniackim uśmiechem.
-No i co...... o nie tylko nie to - powiedziałam to i zauważyłam jak chłopaki przybliżają się do mnie.
-Łapiemy ją - krzyknął Hazza, ja zaczęłam biegnąć w stronę łazienki. Byłam już blisko drzwi, ale poczułam, że ktoś łapie mnie w tali.
-Nie tak szybko - powiedział ktoś z zachrypniętym głosem.
-Oj Hazzuś, puść mnie a zrobię co zechcesz - powiedziałam uśmiechając się.
-Ale wszystko wszystko? - zapytał.
-Wszyściutko - wyszczerzyłam zęby.
-O tutaj są, bierzemy ją - krzyknął Zayn.
Zaczęłam się wyrywać, ale Lokowaty za mocno mnie trzymał.
-Zapomnij o tym co mówiłam. - powiedziałam udając obrażoną. Gdy to powiedziałam chłopaki już mnie przytulali i całowali w policzki. Byłam cała brudna.
-Ughh.... więcej ciast nie robię - powiedziałam idąc do swojego pokoju udając oburzoną.
- Nie tylko nie to - krzyknął blondyn, który podbiegł do mnie i przytulił mnie jak małe dziecko swoją mamę.
No nie wiem - powiedziałam to odrywając się od Niall'a i weszłam do pokoju. Zamknęłam drzwi i poszłam do łazienki, aby się umyć. Po umyciu poszłam do garderoby ubrać się .
Gdy już się ubrałam położyłam się na łóżku i rozmyślałam nad tym czy powiedzieć Harre'mu co do niego czuję, ale co z Taylor. Popłynęły mi pojedyncze łzy. Nagle usłyszałam pukanie. Szybko otarłam łzy i poszłam w stronę drzwi. Otworzyłam je, a za nimi stał Hazza.
-Płakałaś? - zapytał
-Nie.
-Przecież widzę, co się stało?
-Na prawdę nic. Co chciałeś? - uśmiechnęłam się lekko.
-Chciałem żebyś mi pomogła wybrać strój, bo dziś idę na kolację z Tay, ale może potem przyjdę - gdy to powiedział łza zakręciła mi się w oku.
-Nie no potem to nie, chodź teraz coś wybiorę - powiedziałam i go ominęłam.
Gdy weszłam do jego garderoby od razu zaczęłam coś szukać i znalazłam. Czarne rurki, czarna koszula w białe serduszka i czarna marynarka.
Dziękuję słońce - po tych słowach pocałował mnie w policzek a ja tylko się lekko uśmiechnęłam i wyszłam z pokoju. Gdy weszłam do swojego pokoju zaczęłam płakać. Usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi, ale teraz mnie to nie obchodziło. Ktoś usiadł obok mnie i położył rękę na moim ramieniu.
-Wszystko będzie dobrze - usłyszałam Liam'a.
-Wątpie - powiedziałam ledwo słysząc.
Liam położył się koło mnie, a ja nie wiem kiedy zasnęłam.
*Parę godzin później*
Wstałam około 19. Liam'a już nie było. Wstałam i postanowiłam coś zjeść. Zeszłam na dół i o dziwo jeszcze było ciasto. Poszłam do kuchni i wzięłam sobie kawałek i nalałam soku do szklanki. Gdy zjadłam i wypiłam włożyłam naczynia do zlewu.
Nikogo nie było w salonie to pomyślałam, że są w pokojach. Chciałam pójść do Liam'a pogadać, bo mi najlepiej się z nim rozmawiało na temat miłości?
Zapukałam do pokoju i usłyszałam "Proszę" otworzyłam drzwi. Zauważyłam że Liam jest z Danielle.
-Ooj przepraszam. - powiedziałam i chciałam wyjść z pokoju.
-Nic się nie stało, chodź. - powiedziała Liam.
-Po-potem przyjdę. - lekko się uśmiechnęłam i wyszłam.
Boże już nie mogę patrzeć na zakochanych. Miałam już tego dosyć. Chcę się zabić, nie chcę już patrzeć na czyjeś szczęście. Poszłam do swojej łazienki i wyciągnęłam moją ukochaną rzecz, przy której czuję ulgę. Uklęknęłam i zrobiłam pierwsze cięcie, a potem następne. Robiłam jak najgłębsze cięcia. Łzy spływały mi po policzku bez żadnych przeszkód. Gdy robiłam następne rany robiło mi się coraz lepiej. Usłyszałam czyjeś kroki....
*Oczami Liam'a*
Gdy weszła [T.I] wiedziałem, że chce pogadać, więc poprosiłem Danielle o następne spotkanie. Gdy schodziłem na dół akurat chłopaki przyszli z zakupów, a Harry z randki. Pożegnałem się z moją dziewczyną i postanowiłem pójść do [T.I]. Wszedłem do jej pokoju, ale jej nie było. Usłyszałem płacz w jej łazience. Podszedłem do drzwi i je otworzyłem. Gdy zobaczyłem ją klęczącą na podłodze, trzymajac żyletkę w ręku i jej nadgarstek zamurowało mnie.
-[T.I]!! - krzyknąłem.
-Nie Liam wyjdź z tąd! - krzyknęła.
-Nie wyjdę! Boże [T.I] co Ty robisz!? Słonce nie rób tego to w niczym Ci nie pomoże. - gdy to mówiłem uklęknąłem przy niej i wziąłem od niej to świństwo i położyłem koło nas.
-Ale Liam ja już nie daję rady, a to jest jedyna ulga! - powiedziała łkając.
Gdy tak siedzieliśmy usłyszałem jak chłopaki idą.
*Oczami Niall'a*
Usłyszeliśmy krzyki, więc postanowiliśmy zobaczyć co się dzieje. Gdy weszliśmy do pokoju [T.I] nikogo nie było, ale usłyszałem szepty dochodzące z łazienki. Nie czekając chwili dłużej ja, Louis, Harry i Zayn weszliśmy do łazienki. Zobaczyłem jak dziewczyna z Liam'em klęczął przed sobą i ona była wtulona w Liam'a. Zauważyłem zakrwawioną żyletkę a po chwili nadgarstek [T.I]. Gdy to zobaczyłem łza zakręciła mi się w oku.
-[T.I] co Ty zrobiłaś? - spytałem się klękając koło niej. Łza spłynęła mi po policzku. Nic nie powiedziała tylko bardziej wtuliła się w chłopaka. Liam szepnął żebyśmy wyszli. Jak tylko to usłyszałem wstałem i powiedziałem chłopakom że musimy wyjść.
Poszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie, a łza spłynęła mi po policzku.
-Ej stary co się tam stało? - zapytał Louis
-Nie widziałeś co tam było?
-Niestety nie - powiedział Lou
-A Wy chłopaki zwróciłem się do Harry'ego i Zayn'a.
-Też nie. - powiedzieli razem.
-Na prawdę? Nie widzieliście zakrwawioną żyletkę i [T.I] nadgarstek? - spytałem się a ich miny zbladły.
___________________________________________________________________________________
Przepraszam że nie dodawałam długo imaginów po prostu nie miałam pomysłów, ale teraz mi przyszedł i proszę oto imagin z Harry'm niestety wzięłam znowu na części.
Obiecuję że w najbliższym czasie dodam część 2.
Jeszcze raz przepraszam i mam nadzieję że Wam się podoba :)
Hej mam na imię [T.I] i mam 17 lat.Przyjaźnie się z chłopakami One Direction. Wariaci! Bardo ich kocham są dla mnie jak bracia. Każdego dnia jest wesoło, nie ma dla mnie nudnych dni, tylko też są smutne. Zawsze jak idę spać to płacze. Tego jednego chłopaka z 1D kocham najbardziej. Niestety On widzi tylko we mnie przyjaciółkę. Bardzo bym chciała żeby po między nami było coś więcej, ale to nie możliwe, bo On ma dziewczynę, tą całą Taylor. Jak ja jej nienawidzę z całego serca. Zawsze jak Harry ma z nią randkę prosi mnie, abym mu pomogła w wyborze co ma ubrać. Zawsze jak wychodzi serce mi się łamię. Włąśnie w taki sposób zaczęłam się ciąć. Zayn, Niall, Louis i Liam wiedzieli, ze się w nim podkochuję i się tnę.
Tego dnia obudziłam się z bólem nadgarstka, chyba wiecie dlaczego. Poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę, makijaż i zmienić opatrunek. Gdy to wszystko zrobiłam poszłam do garderoby ubrać się. Jak już się ubrałam poszłam w stronę szafki nocnej, żeby założyć bransoletkę, aby ukryć bandaż.
Zeszłaś na dół i zobaczyłaś tam pięciu przystojniaków. Liam robił śniadanie, Niall podjadał z patelni jajecznicę, Harry nakrywał do stołu, a Zayn i Lou grali na xBoxie.
-Hej chłopaki - powiedziałam wchodząc do salonu.
-Hej [T.I]. - powiedzieli chórem.
Zayn i Lou odłożyli konsole i poszli mnie przytulić. Uśmiechnęłam się i pocałowała ich w policzek.Potem przyleciał Niall, następnie Liam, a na końcu Harry. Jak mnie dotykał miałam ciarki. Myślałam że się rozpadnę.
-Zapraszam do stołu - krzyknął Liam.
Wszyscy pobiegli w stronę kuchni. Po chwili wszyscy zajadali się pyszną jajecznicą. Po śniadaniu powiedziałam że pozmywam, ale Liam zaprzeczył.
-No ale ja pozmywam, przecież ja też tu mieszkam - powiedziałam udając oburzoną.
-No dobrze nie chcę się kłócić- odpowiedział uśmiechając się. Ja tylko uśmiechnęłam się zwycięsko i zabrałam się do pracy. Po zmyciu wszystkich naczyń poszłam do chłopaków, którzy oglądali telewizor.
-Nudzi mi się - powiedział Niall.
- No właśnie trzeba coś porobić - odparł Lou.
-Jestem głodny - zwierzył się Nialler.
-Przecież przed chwilą jadłeś - Harry zwrócił się do blondyna.
-To co, ale i tak jestem głodny, idę sobie wziąć marchewkę - powiedział głodomor wstając z kanapy.
-O nie tylko nie moje marchewki - szybko podbiegł do lodówki i ją zamknął, bo Niall już ją zdążył otworzyć.
-To może zrobimy tort - zaproponowałam.
-Świetny pomysł - krzyknął Harry.
-No to do roboty - powiedziała wstając z kanapy.
Postanowiliśmy zrobić mój ulubiony tort czekoladowo-kokosowy. Gdy robiliśmy ciasto nie zabrakło też zabawy. W końcu wsadziliśmy ciasto do piekarnika i zabraliśmy się do robienia kremów. Najpierw zrobiliśmy czekoladowy. Chłopaki co chwile podjadali z miski, ja tylko się smiałam.
-Dobra chłopaki zostawcie, bo nie będzie na ciasto - zaśmiałaś się.
- Ale to takie dobre, nic nie poradzimy, że robisz przepyszne ciasta - powiedział Mulat oblizując palce.
Nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam. Odstawiałam krem do lodówki i zabrałam się za drugi. Znowu mi podjadali.
Ejj, no zostawcie to, jak chcecie to mogę Wam zrobić krem - nie bo juz nie będzie taki dobry - powiedział Hazza oblizując palce.
-No Harry już, sioo mi z tąd.
-Ciasto juz gotowe - krzyknął Niall kiedy Harry wciąż się ze mną drażnił. Wyciągnęłam ciasto i położyłam je na blacie żeby się ostudziło. Przez ten czas posprzątaliśmy i wyciągnęliśmy przybory do dekorowania. Przy dekorowaniu mało co się nie z sikałam. Harry miał wąsy, Liam brodę, Lou miał całą twarz wysmarowaną i jeszcze posypaną kolorową posypką, Zayn to miał wszystko na twarzy,a Niall to był cały brudny. Jak ja się cieszę, że ich mam, bez nich moje życie było by szare.
-Dobra chłopaki idźcie się umyć a ja to ogarnę - śmiałam się.
-Chwila, ale Ty jesteś czysta - powiedział Lou z cwaniackim uśmiechem.
-No i co...... o nie tylko nie to - powiedziałam to i zauważyłam jak chłopaki przybliżają się do mnie.
-Łapiemy ją - krzyknął Hazza, ja zaczęłam biegnąć w stronę łazienki. Byłam już blisko drzwi, ale poczułam, że ktoś łapie mnie w tali.
-Nie tak szybko - powiedział ktoś z zachrypniętym głosem.
-Oj Hazzuś, puść mnie a zrobię co zechcesz - powiedziałam uśmiechając się.
-Ale wszystko wszystko? - zapytał.
-Wszyściutko - wyszczerzyłam zęby.
-O tutaj są, bierzemy ją - krzyknął Zayn.
Zaczęłam się wyrywać, ale Lokowaty za mocno mnie trzymał.
-Zapomnij o tym co mówiłam. - powiedziałam udając obrażoną. Gdy to powiedziałam chłopaki już mnie przytulali i całowali w policzki. Byłam cała brudna.
-Ughh.... więcej ciast nie robię - powiedziałam idąc do swojego pokoju udając oburzoną.
- Nie tylko nie to - krzyknął blondyn, który podbiegł do mnie i przytulił mnie jak małe dziecko swoją mamę.
No nie wiem - powiedziałam to odrywając się od Niall'a i weszłam do pokoju. Zamknęłam drzwi i poszłam do łazienki, aby się umyć. Po umyciu poszłam do garderoby ubrać się .
Gdy już się ubrałam położyłam się na łóżku i rozmyślałam nad tym czy powiedzieć Harre'mu co do niego czuję, ale co z Taylor. Popłynęły mi pojedyncze łzy. Nagle usłyszałam pukanie. Szybko otarłam łzy i poszłam w stronę drzwi. Otworzyłam je, a za nimi stał Hazza.
-Płakałaś? - zapytał
-Nie.
-Przecież widzę, co się stało?
-Na prawdę nic. Co chciałeś? - uśmiechnęłam się lekko.
-Chciałem żebyś mi pomogła wybrać strój, bo dziś idę na kolację z Tay, ale może potem przyjdę - gdy to powiedział łza zakręciła mi się w oku.
-Nie no potem to nie, chodź teraz coś wybiorę - powiedziałam i go ominęłam.
Gdy weszłam do jego garderoby od razu zaczęłam coś szukać i znalazłam. Czarne rurki, czarna koszula w białe serduszka i czarna marynarka.
Dziękuję słońce - po tych słowach pocałował mnie w policzek a ja tylko się lekko uśmiechnęłam i wyszłam z pokoju. Gdy weszłam do swojego pokoju zaczęłam płakać. Usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi, ale teraz mnie to nie obchodziło. Ktoś usiadł obok mnie i położył rękę na moim ramieniu.
-Wszystko będzie dobrze - usłyszałam Liam'a.
-Wątpie - powiedziałam ledwo słysząc.
Liam położył się koło mnie, a ja nie wiem kiedy zasnęłam.
*Parę godzin później*
Wstałam około 19. Liam'a już nie było. Wstałam i postanowiłam coś zjeść. Zeszłam na dół i o dziwo jeszcze było ciasto. Poszłam do kuchni i wzięłam sobie kawałek i nalałam soku do szklanki. Gdy zjadłam i wypiłam włożyłam naczynia do zlewu.
Nikogo nie było w salonie to pomyślałam, że są w pokojach. Chciałam pójść do Liam'a pogadać, bo mi najlepiej się z nim rozmawiało na temat miłości?
Zapukałam do pokoju i usłyszałam "Proszę" otworzyłam drzwi. Zauważyłam że Liam jest z Danielle.
-Ooj przepraszam. - powiedziałam i chciałam wyjść z pokoju.
-Nic się nie stało, chodź. - powiedziała Liam.
-Po-potem przyjdę. - lekko się uśmiechnęłam i wyszłam.
Boże już nie mogę patrzeć na zakochanych. Miałam już tego dosyć. Chcę się zabić, nie chcę już patrzeć na czyjeś szczęście. Poszłam do swojej łazienki i wyciągnęłam moją ukochaną rzecz, przy której czuję ulgę. Uklęknęłam i zrobiłam pierwsze cięcie, a potem następne. Robiłam jak najgłębsze cięcia. Łzy spływały mi po policzku bez żadnych przeszkód. Gdy robiłam następne rany robiło mi się coraz lepiej. Usłyszałam czyjeś kroki....
*Oczami Liam'a*
Gdy weszła [T.I] wiedziałem, że chce pogadać, więc poprosiłem Danielle o następne spotkanie. Gdy schodziłem na dół akurat chłopaki przyszli z zakupów, a Harry z randki. Pożegnałem się z moją dziewczyną i postanowiłem pójść do [T.I]. Wszedłem do jej pokoju, ale jej nie było. Usłyszałem płacz w jej łazience. Podszedłem do drzwi i je otworzyłem. Gdy zobaczyłem ją klęczącą na podłodze, trzymajac żyletkę w ręku i jej nadgarstek zamurowało mnie.
-[T.I]!! - krzyknąłem.
-Nie Liam wyjdź z tąd! - krzyknęła.
-Nie wyjdę! Boże [T.I] co Ty robisz!? Słonce nie rób tego to w niczym Ci nie pomoże. - gdy to mówiłem uklęknąłem przy niej i wziąłem od niej to świństwo i położyłem koło nas.
-Ale Liam ja już nie daję rady, a to jest jedyna ulga! - powiedziała łkając.
Gdy tak siedzieliśmy usłyszałem jak chłopaki idą.
*Oczami Niall'a*
Usłyszeliśmy krzyki, więc postanowiliśmy zobaczyć co się dzieje. Gdy weszliśmy do pokoju [T.I] nikogo nie było, ale usłyszałem szepty dochodzące z łazienki. Nie czekając chwili dłużej ja, Louis, Harry i Zayn weszliśmy do łazienki. Zobaczyłem jak dziewczyna z Liam'em klęczął przed sobą i ona była wtulona w Liam'a. Zauważyłem zakrwawioną żyletkę a po chwili nadgarstek [T.I]. Gdy to zobaczyłem łza zakręciła mi się w oku.
-[T.I] co Ty zrobiłaś? - spytałem się klękając koło niej. Łza spłynęła mi po policzku. Nic nie powiedziała tylko bardziej wtuliła się w chłopaka. Liam szepnął żebyśmy wyszli. Jak tylko to usłyszałem wstałem i powiedziałem chłopakom że musimy wyjść.
Poszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie, a łza spłynęła mi po policzku.
-Ej stary co się tam stało? - zapytał Louis
-Nie widziałeś co tam było?
-Niestety nie - powiedział Lou
-A Wy chłopaki zwróciłem się do Harry'ego i Zayn'a.
-Też nie. - powiedzieli razem.
-Na prawdę? Nie widzieliście zakrwawioną żyletkę i [T.I] nadgarstek? - spytałem się a ich miny zbladły.
___________________________________________________________________________________
Przepraszam że nie dodawałam długo imaginów po prostu nie miałam pomysłów, ale teraz mi przyszedł i proszę oto imagin z Harry'm niestety wzięłam znowu na części.
Obiecuję że w najbliższym czasie dodam część 2.
Jeszcze raz przepraszam i mam nadzieję że Wam się podoba :)
poniedziałek, 11 listopada 2013
Imagin z Liam'em cz.3 (ostatnia)
Miłego czytania ;*
(...)
-Możesz mi zaufać nikomu nie powiem bądź tego pewna - powiedział przytulając mnie mocniej.
Poszliśmy usiąść na kanapie i wszystko mu opowiedziałam o moim życiu gdy poznałam Logana.
Opowiadałam coraz bardziej łkając. Po tym jak opowiedziałam mu wszystko, całkiem się rozpłakałam.
-Teraz na pewno pójdziesz na policje ze mną! Co za debil z niego! Jak można tak robić! - mówił ściszonym tonem.
-Ale ja się boję - powiedziałam ocierając łzy.
-Nie masz się czego bać, zawsze będę przy Tobie, jak Ci znowu coś zrobi to tego pożałuje! - powiedział ocierając moje łzy.
-Obiecuj że pójdziesz na policje, jak chcesz to pójdę z Tobą.
-Dziękuję - powiedział przytulając go mocno.
*Następnego dnia*
-[T.I] wstawaj - powiedział delikatnym głosem.
-Nie chcę mi się - odpowiedziałam przewracając się na drugi bok.
- Ej no wstawaj w tej chwili - powiedział próbując zabrać mi kołdrę, ale nie udawało mu się to bo trzymałam ją.
- To nie, nie wstawaj ale jak za 10 minut nie wstaniesz to pożałujesz - wyszedł z pokoju śmiejąc się. Ja nie wiedziałam o co chodzi ułożyłam się wygodnie na poduszce i powoli zasypiałam.
*10 minut później*
Poczułam zimną ciecz na mojej twarzy i szybko wstałam żeby zobaczyć co się dzieje. Gdy, zauważyłam, że jestem cała mokra i że Liam się śmieje jak w niebo wzięty, byłam na niego zła.
-Oo nie teraz już nie żyjesz - powiedziałam podchodząc do niego. Ale on mi uciekł. I właśnie tak zaczęła się gonitwa po całym domu. Jak byliśmy w kuchni szybko chwyciłam za szklankę i nalałam wody. Byliśmy koło kanapy na przeciwko siebie, ja korzystając z okazji wylałam całą zawartość szklanki na jego tors. Zaczęłam się śmiać w niebo głosy.
-I co jesteśmy równi - powiedział Liam śmiejąc się.
-Hahahah no prawda.
-Dobra chodźmy się przebrać i śniadanie zjeść.
Ja tylko pokiwałam twierdząco głową i poszliśmy razem na górę. Ja poszłam do swojego pokoju, a Liam do swojego. Po niecałych 10 minutach schodziliśmy razem do kuchni, aby zrobić śniadanie.
-To co dzisiaj robimy na śniadanie? -zapytałam otwierając lodówkę.
-Nie wiem co chcesz, możemy zrobić na przykład naleśniki, co Ty na to? - Spytał się mnie z uśmiechem
-Dobry pomysł. To do roboty - powiedziałam i zaczęłam wyciągać składniki.
Po zrobieniu i zjedzeniu naleśników postanowiliśmy pójść na policje i wszystko zgłosić.
*2 godziny później*
Wychodzimy z komisariatu i po prostu czuję się wolna. Jestem taka szczęśliwa!
-Dziękuję - powiedziałam całując Liam'a w policzek.
-Za co? - zapytał zdziwiony.
- Za to że mi pomogłeś - uśmiechnęłam się do niego.
-Nie ma za co - powiedział i odwzajemnił uśmiech.
-To co wracamy do domu - Spytał. Gdy to powiedział zrobiło mi się smutno.
-Ale ja nie mam już domu - powiedziałam a łza spłyneła mi po poliuczku.
-Ej nie płacz, jak chcesz możesz ze mną zamieszkać - powiedział podchodząc do mnie i przytulając mnie.
-Dziękuję ale nie mogę, będę Ci tylko sprawiać problemy.
-Ale jakie problemy to będzie dla mnie przyjemność -powiedział łapiąc mnie za policzki i patrząc na moje oczy. Ja się tylko lekko uśmiechnęłam. Chwile tak postaliśmy patrząc sobie w oczy. Nadeszła ta chwila gdy Liam sie do mnie przybliżył i musnął moje usta. Teraz Go nie odtrącałam. Chciałam tego. Czułam do niego coś więcej niż wcześniej. Gdy nasz pocałunek stawał się głębszy, nie protestowała. Było mi tak dobrze, cały świat już nie istniał, istniała tylko ta chwila.
Po tym wydarzeniu zamieszkaliśmy razem i i byliśmy razem szczęśliwi. Po 2 latach wzięliśmy ślub, a po niecałym roku przyszedł na świat synek o imieniu Taylor.
___________________________________________________________________________________
Przepraszam że nie dodałam imagina w sobotę, bo miałam remont. Tak więc część 3 skończona mam nadzieję że Wam się podoba :)
(...)
-Możesz mi zaufać nikomu nie powiem bądź tego pewna - powiedział przytulając mnie mocniej.
Poszliśmy usiąść na kanapie i wszystko mu opowiedziałam o moim życiu gdy poznałam Logana.
Opowiadałam coraz bardziej łkając. Po tym jak opowiedziałam mu wszystko, całkiem się rozpłakałam.
-Teraz na pewno pójdziesz na policje ze mną! Co za debil z niego! Jak można tak robić! - mówił ściszonym tonem.
-Ale ja się boję - powiedziałam ocierając łzy.
-Nie masz się czego bać, zawsze będę przy Tobie, jak Ci znowu coś zrobi to tego pożałuje! - powiedział ocierając moje łzy.
-Obiecuj że pójdziesz na policje, jak chcesz to pójdę z Tobą.
-Dziękuję - powiedział przytulając go mocno.
*Następnego dnia*
-[T.I] wstawaj - powiedział delikatnym głosem.
-Nie chcę mi się - odpowiedziałam przewracając się na drugi bok.
- Ej no wstawaj w tej chwili - powiedział próbując zabrać mi kołdrę, ale nie udawało mu się to bo trzymałam ją.
- To nie, nie wstawaj ale jak za 10 minut nie wstaniesz to pożałujesz - wyszedł z pokoju śmiejąc się. Ja nie wiedziałam o co chodzi ułożyłam się wygodnie na poduszce i powoli zasypiałam.
*10 minut później*
Poczułam zimną ciecz na mojej twarzy i szybko wstałam żeby zobaczyć co się dzieje. Gdy, zauważyłam, że jestem cała mokra i że Liam się śmieje jak w niebo wzięty, byłam na niego zła.
-Oo nie teraz już nie żyjesz - powiedziałam podchodząc do niego. Ale on mi uciekł. I właśnie tak zaczęła się gonitwa po całym domu. Jak byliśmy w kuchni szybko chwyciłam za szklankę i nalałam wody. Byliśmy koło kanapy na przeciwko siebie, ja korzystając z okazji wylałam całą zawartość szklanki na jego tors. Zaczęłam się śmiać w niebo głosy.
-I co jesteśmy równi - powiedział Liam śmiejąc się.
-Hahahah no prawda.
-Dobra chodźmy się przebrać i śniadanie zjeść.
Ja tylko pokiwałam twierdząco głową i poszliśmy razem na górę. Ja poszłam do swojego pokoju, a Liam do swojego. Po niecałych 10 minutach schodziliśmy razem do kuchni, aby zrobić śniadanie.
-To co dzisiaj robimy na śniadanie? -zapytałam otwierając lodówkę.
-Nie wiem co chcesz, możemy zrobić na przykład naleśniki, co Ty na to? - Spytał się mnie z uśmiechem
-Dobry pomysł. To do roboty - powiedziałam i zaczęłam wyciągać składniki.
Po zrobieniu i zjedzeniu naleśników postanowiliśmy pójść na policje i wszystko zgłosić.
*2 godziny później*
Wychodzimy z komisariatu i po prostu czuję się wolna. Jestem taka szczęśliwa!
-Dziękuję - powiedziałam całując Liam'a w policzek.
-Za co? - zapytał zdziwiony.
- Za to że mi pomogłeś - uśmiechnęłam się do niego.
-Nie ma za co - powiedział i odwzajemnił uśmiech.
-To co wracamy do domu - Spytał. Gdy to powiedział zrobiło mi się smutno.
-Ale ja nie mam już domu - powiedziałam a łza spłyneła mi po poliuczku.
-Ej nie płacz, jak chcesz możesz ze mną zamieszkać - powiedział podchodząc do mnie i przytulając mnie.
-Dziękuję ale nie mogę, będę Ci tylko sprawiać problemy.
-Ale jakie problemy to będzie dla mnie przyjemność -powiedział łapiąc mnie za policzki i patrząc na moje oczy. Ja się tylko lekko uśmiechnęłam. Chwile tak postaliśmy patrząc sobie w oczy. Nadeszła ta chwila gdy Liam sie do mnie przybliżył i musnął moje usta. Teraz Go nie odtrącałam. Chciałam tego. Czułam do niego coś więcej niż wcześniej. Gdy nasz pocałunek stawał się głębszy, nie protestowała. Było mi tak dobrze, cały świat już nie istniał, istniała tylko ta chwila.
Po tym wydarzeniu zamieszkaliśmy razem i i byliśmy razem szczęśliwi. Po 2 latach wzięliśmy ślub, a po niecałym roku przyszedł na świat synek o imieniu Taylor.
___________________________________________________________________________________
Przepraszam że nie dodałam imagina w sobotę, bo miałam remont. Tak więc część 3 skończona mam nadzieję że Wam się podoba :)
wtorek, 5 listopada 2013
Przepraszam :c
Przepraszam, że nie dodałam imaginu, bo mam szlaban i nie mogę wchodzić na kompa teraz tak szybko weszłam żeby Was poinformować, że spróbuję dodać go w piątek albo sobotę :)
Przepraszam jeszcze raz :)
niedziela, 3 listopada 2013
Imagin z Liam'em cz.2
Miłego czytania ;*
Wstałam rano o 8:30 poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę. Poszłam do kuchni zobaczyć czy Liam wstał, nie myliłam się.
-Dzień dobry - powiedział zauważając Cię.
-Dzień dobry - powiedziałam przytulając go, on odwzajemnił uścisk.
-Jesteś głodna? - zapytał Cię wchodząc do kuchni.
-Jasne - powiedziałaś wchodząc do kuchni.
Liam powiedział żebyś usiadła przy stole. Ty posłuchałaś się go i usiadłaś. Już po paru minutach przyniósł jajecznicę. Podczas śniadania rozmawiało nam się dobrze, śmieliśmy się i wygłupialiśmy.
Po śniadaniu powiedziałaś że Ty pozmywasz, ale Liam za protestował i powiedział że Ty tu jesteś gościem i powiedział że mam iść do Salonu i sobie coś pooglądała. Jak powiedział tak zrobiłam. Włączyłam telewizor i zaczęłam skakać po kanałach, nagle zorientowałam się która godzina była już 10 a ja musiałam wracać do domu. Poszłam do kuchni i chciałam powiedzieć że muszę iść do domu ale akurat Liam wychodził z kuchni.
-Ej ja muszę już iść do domu - powiedziałaś.
-To Cię odprowadzę - odpowiedział.
-Nie, nie trzeba - uśmiechnęłam się do niego.
-Na pewno? - spytał.
-Na pewno - powiedziałaś i żegnając się z nim pocałowałaś Go w policzek.
*Liam*
Boże Ona jest taka piękna, zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia. Gdy mnie dotykała przechodziły mnie dreszcze. Gdy wyszła z domu jeszcze jej machałem, lecz po chwili zamknąłem drzwi. Szkoda że musiała już iść, jeszcze wyjrzałem przez okno i zobaczyłem jakiegoś kolesie który ją szarpie. Szybko włożyłem buty i wybiegłem ją uratować.
*[T.I]*
Gdy już Liam zamknął drzwi już szłam normalnie, ale ktoś mnie złapał za rękę i zaczął mnie gdzieś ciągnąć nawet zaczęłam krzyczeć ten ktoś to był ten okropny drań, Logan. Zaczynałam mieć coraz mnie sił. Lecz po chwili Logan mnie puścił, a ja leżałam na ziemi. Podniosłam głowę i zobaczyłam że Logan i Liam się biją. Wstałam i chciałam odepchnąć Logana , ale Liam krzyknął żebym uciekała. Jak powiedział tak zrobiłam, ale po paru minutach biegu zatrzymałam się i po prostu nie mogłam tak zostawić go samego z tym dupkiem. Obróciłam się na pięcie i szybko pobiegłam w stronę bójki. Gdy tam dotarłam zobaczyłam jak Logan uciekał. Byłam z Liam'a dumna że pokonał tego głupka. Chciałam mu się rzucić na ramiona ale był cały poobijany, więc poszłam z nim do jego domu. Miał rościętął wargę i miał podbite oko. Jak weszliśmy do domu spytałam gdzie ma apteczkę powiedział że ma ją w łazience. Szybko pobiegłam po nią na góre, wzięłam ją i szybko zleciałam na dół. Wzięłam wacik i wodę utlenioną i przemyłam rany. Gdy skończyłam chciałam iść, ale Liam powiedział żebym została. Zgodziłam się i usiedliśmy na kanapie.
-Powinnaś to zgłosić na policje - zaczął ten temat, którego nie chciałam.
-Wiesz to nie takie proste.... - nie dokończyłam, bo mi przerwał
-To jest bardzo prostę - powiedział trochę podnosząc głos
- Nie dałeś mi skończyć - powiedziałam trochę zła na niego.
- Przepraszam - powiedział trochę zmieszany
- A więc to nie takie proste po tym jak mnie traktował i po tym co mi zrobił po prostu boje się że może potem mi coś zrobić - powiedziała i poczuła jak ciepła ciecz spływa jej po policzku.
- Ej nie płacz wszystko będzie dobrze - powiedział to i chciał mnie przytulić lecz ja mu się wyrwałam.
-Nic nie będzie dobrze rozumiesz to! To co on mi zrobił już nie można tego cofnąć - rozpłakałam sie na dobre. Łzy spływały mi strumieniami. Liam podszedł do mnie i mnie mocno przytulił.
-Co On Ci takiego zrobił? - zapytał odrywając się od mnie i podniósł mój podbródek.
-Nie mogę Ci powiedzieć - powiedziała spuszczając głowę.
-Dlaczego? - zapytał zdziwiony.
-Bo nie jestem pewna czy mogę Ci zaufać......
______________________________________________________________________________
Mam nadzieję że Wam się podoba ;)
Jutro może dodam część 3 albo dzisiaj nawet jak się postaram :)
Wstałam rano o 8:30 poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę. Poszłam do kuchni zobaczyć czy Liam wstał, nie myliłam się.
-Dzień dobry - powiedział zauważając Cię.
-Dzień dobry - powiedziałam przytulając go, on odwzajemnił uścisk.
-Jesteś głodna? - zapytał Cię wchodząc do kuchni.
-Jasne - powiedziałaś wchodząc do kuchni.
Liam powiedział żebyś usiadła przy stole. Ty posłuchałaś się go i usiadłaś. Już po paru minutach przyniósł jajecznicę. Podczas śniadania rozmawiało nam się dobrze, śmieliśmy się i wygłupialiśmy.
Po śniadaniu powiedziałaś że Ty pozmywasz, ale Liam za protestował i powiedział że Ty tu jesteś gościem i powiedział że mam iść do Salonu i sobie coś pooglądała. Jak powiedział tak zrobiłam. Włączyłam telewizor i zaczęłam skakać po kanałach, nagle zorientowałam się która godzina była już 10 a ja musiałam wracać do domu. Poszłam do kuchni i chciałam powiedzieć że muszę iść do domu ale akurat Liam wychodził z kuchni.
-Ej ja muszę już iść do domu - powiedziałaś.
-To Cię odprowadzę - odpowiedział.
-Nie, nie trzeba - uśmiechnęłam się do niego.
-Na pewno? - spytał.
-Na pewno - powiedziałaś i żegnając się z nim pocałowałaś Go w policzek.
*Liam*
Boże Ona jest taka piękna, zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia. Gdy mnie dotykała przechodziły mnie dreszcze. Gdy wyszła z domu jeszcze jej machałem, lecz po chwili zamknąłem drzwi. Szkoda że musiała już iść, jeszcze wyjrzałem przez okno i zobaczyłem jakiegoś kolesie który ją szarpie. Szybko włożyłem buty i wybiegłem ją uratować.
*[T.I]*
Gdy już Liam zamknął drzwi już szłam normalnie, ale ktoś mnie złapał za rękę i zaczął mnie gdzieś ciągnąć nawet zaczęłam krzyczeć ten ktoś to był ten okropny drań, Logan. Zaczynałam mieć coraz mnie sił. Lecz po chwili Logan mnie puścił, a ja leżałam na ziemi. Podniosłam głowę i zobaczyłam że Logan i Liam się biją. Wstałam i chciałam odepchnąć Logana , ale Liam krzyknął żebym uciekała. Jak powiedział tak zrobiłam, ale po paru minutach biegu zatrzymałam się i po prostu nie mogłam tak zostawić go samego z tym dupkiem. Obróciłam się na pięcie i szybko pobiegłam w stronę bójki. Gdy tam dotarłam zobaczyłam jak Logan uciekał. Byłam z Liam'a dumna że pokonał tego głupka. Chciałam mu się rzucić na ramiona ale był cały poobijany, więc poszłam z nim do jego domu. Miał rościętął wargę i miał podbite oko. Jak weszliśmy do domu spytałam gdzie ma apteczkę powiedział że ma ją w łazience. Szybko pobiegłam po nią na góre, wzięłam ją i szybko zleciałam na dół. Wzięłam wacik i wodę utlenioną i przemyłam rany. Gdy skończyłam chciałam iść, ale Liam powiedział żebym została. Zgodziłam się i usiedliśmy na kanapie.
-Powinnaś to zgłosić na policje - zaczął ten temat, którego nie chciałam.
-Wiesz to nie takie proste.... - nie dokończyłam, bo mi przerwał
-To jest bardzo prostę - powiedział trochę podnosząc głos
- Nie dałeś mi skończyć - powiedziałam trochę zła na niego.
- Przepraszam - powiedział trochę zmieszany
- A więc to nie takie proste po tym jak mnie traktował i po tym co mi zrobił po prostu boje się że może potem mi coś zrobić - powiedziała i poczuła jak ciepła ciecz spływa jej po policzku.
- Ej nie płacz wszystko będzie dobrze - powiedział to i chciał mnie przytulić lecz ja mu się wyrwałam.
-Nic nie będzie dobrze rozumiesz to! To co on mi zrobił już nie można tego cofnąć - rozpłakałam sie na dobre. Łzy spływały mi strumieniami. Liam podszedł do mnie i mnie mocno przytulił.
-Co On Ci takiego zrobił? - zapytał odrywając się od mnie i podniósł mój podbródek.
-Nie mogę Ci powiedzieć - powiedziała spuszczając głowę.
-Dlaczego? - zapytał zdziwiony.
-Bo nie jestem pewna czy mogę Ci zaufać......
______________________________________________________________________________
Mam nadzieję że Wam się podoba ;)
Jutro może dodam część 3 albo dzisiaj nawet jak się postaram :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)