poniedziałek, 18 listopada 2013

Imagin z Harry'm cz.1

Miłego czytania :*



  Hej mam na imię [T.I] i mam 17 lat.Przyjaźnie się z chłopakami One Direction. Wariaci! Bardo ich kocham są dla mnie jak bracia. Każdego dnia jest wesoło, nie ma dla mnie nudnych dni, tylko też są smutne. Zawsze jak idę spać to płacze. Tego jednego chłopaka z 1D kocham najbardziej. Niestety On widzi tylko we mnie przyjaciółkę. Bardzo bym chciała żeby po między nami było coś więcej, ale to nie możliwe, bo On ma dziewczynę, tą całą Taylor. Jak ja jej nienawidzę z całego serca. Zawsze jak Harry ma z nią randkę prosi mnie, abym mu pomogła w wyborze co ma ubrać. Zawsze jak wychodzi serce mi się łamię. Włąśnie w taki sposób zaczęłam się ciąć. Zayn, Niall, Louis i Liam wiedzieli, ze się w nim podkochuję i się tnę.
Tego dnia obudziłam się z bólem nadgarstka, chyba wiecie dlaczego. Poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę, makijaż i zmienić opatrunek. Gdy to wszystko zrobiłam poszłam do garderoby ubrać się. Jak już się ubrałam poszłam w stronę szafki nocnej, żeby założyć bransoletkę, aby ukryć bandaż.
Zeszłaś na dół i zobaczyłaś tam pięciu przystojniaków. Liam robił śniadanie, Niall podjadał z patelni jajecznicę, Harry nakrywał do stołu, a Zayn i Lou grali na xBoxie.
-Hej chłopaki - powiedziałam wchodząc do salonu.
-Hej [T.I]. - powiedzieli chórem.
Zayn i Lou odłożyli konsole i poszli mnie przytulić. Uśmiechnęłam się i pocałowała ich w policzek.Potem przyleciał Niall, następnie Liam, a na końcu Harry. Jak mnie dotykał miałam ciarki. Myślałam że się rozpadnę.
-Zapraszam do stołu - krzyknął Liam.
Wszyscy pobiegli w stronę kuchni. Po chwili wszyscy zajadali się pyszną jajecznicą. Po śniadaniu powiedziałam że pozmywam, ale Liam zaprzeczył.
-No ale ja pozmywam, przecież ja też tu mieszkam - powiedziałam udając oburzoną.
-No dobrze nie chcę się kłócić- odpowiedział uśmiechając się. Ja tylko uśmiechnęłam się zwycięsko i zabrałam się do pracy. Po zmyciu wszystkich naczyń poszłam do chłopaków, którzy oglądali telewizor.
-Nudzi mi się - powiedział Niall.
- No właśnie trzeba coś porobić - odparł Lou.
-Jestem głodny - zwierzył się Nialler.
-Przecież przed chwilą jadłeś - Harry zwrócił się do blondyna.
-To co, ale i tak jestem głodny, idę sobie wziąć marchewkę - powiedział głodomor wstając z kanapy.
-O nie tylko nie moje marchewki - szybko podbiegł do lodówki i ją zamknął, bo Niall już ją zdążył otworzyć.
-To może zrobimy tort - zaproponowałam.
-Świetny pomysł - krzyknął Harry.
-No to do roboty - powiedziała wstając z kanapy.
Postanowiliśmy zrobić mój ulubiony tort czekoladowo-kokosowy. Gdy robiliśmy ciasto nie zabrakło też zabawy. W końcu wsadziliśmy ciasto do piekarnika i zabraliśmy się do robienia kremów. Najpierw zrobiliśmy czekoladowy. Chłopaki co chwile podjadali z miski, ja tylko się smiałam.
-Dobra chłopaki zostawcie, bo nie będzie na ciasto - zaśmiałaś się.
- Ale to takie dobre, nic nie poradzimy, że robisz przepyszne ciasta - powiedział Mulat oblizując palce.
Nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam. Odstawiałam krem do lodówki i zabrałam się za drugi. Znowu mi podjadali.
Ejj, no zostawcie to, jak chcecie to mogę Wam zrobić krem - nie bo juz nie będzie taki dobry - powiedział Hazza oblizując palce.
-No Harry już, sioo mi z tąd.
-Ciasto juz gotowe - krzyknął Niall kiedy Harry wciąż się ze mną drażnił. Wyciągnęłam ciasto i położyłam je na blacie żeby się ostudziło. Przez ten czas posprzątaliśmy i wyciągnęliśmy przybory do dekorowania. Przy dekorowaniu mało co się nie z sikałam. Harry miał wąsy, Liam brodę, Lou miał całą twarz wysmarowaną i jeszcze posypaną kolorową posypką, Zayn to miał wszystko na twarzy,a Niall to był cały brudny. Jak ja się cieszę, że ich mam, bez nich moje życie było by szare.
-Dobra chłopaki idźcie się umyć a ja to ogarnę - śmiałam się.
-Chwila, ale Ty jesteś czysta - powiedział Lou z cwaniackim uśmiechem.
-No i co...... o nie tylko nie to - powiedziałam to i zauważyłam jak chłopaki przybliżają się do mnie.
-Łapiemy ją - krzyknął Hazza, ja zaczęłam biegnąć w stronę łazienki. Byłam już blisko drzwi, ale poczułam, że ktoś łapie mnie w tali.
-Nie tak szybko - powiedział ktoś z zachrypniętym głosem.
-Oj Hazzuś, puść mnie a zrobię co zechcesz - powiedziałam uśmiechając się.
-Ale wszystko wszystko? - zapytał.
-Wszyściutko - wyszczerzyłam zęby.
-O tutaj są, bierzemy ją - krzyknął Zayn.
Zaczęłam się wyrywać, ale Lokowaty za mocno mnie trzymał.
-Zapomnij o tym co mówiłam. - powiedziałam udając obrażoną. Gdy to powiedziałam chłopaki już mnie przytulali i całowali w policzki. Byłam cała brudna.
-Ughh.... więcej ciast nie robię - powiedziałam idąc do swojego pokoju udając oburzoną.
- Nie tylko nie to - krzyknął blondyn, który podbiegł do mnie i przytulił mnie jak małe dziecko swoją mamę.
No nie wiem - powiedziałam to odrywając się od Niall'a i weszłam do pokoju. Zamknęłam drzwi i poszłam do łazienki, aby się umyć. Po umyciu poszłam do garderoby ubrać się .
Gdy już się ubrałam położyłam się na łóżku i rozmyślałam nad tym czy powiedzieć Harre'mu co do niego czuję, ale co z Taylor. Popłynęły mi pojedyncze łzy. Nagle usłyszałam pukanie. Szybko otarłam łzy i poszłam w stronę drzwi. Otworzyłam je, a za nimi stał Hazza.
-Płakałaś? - zapytał
-Nie.
-Przecież widzę, co się stało?
-Na prawdę nic. Co chciałeś? - uśmiechnęłam się lekko.
-Chciałem żebyś mi pomogła wybrać strój, bo dziś idę na kolację z Tay, ale może potem przyjdę - gdy to powiedział łza zakręciła mi się w oku.
-Nie no potem to nie, chodź teraz coś wybiorę - powiedziałam i go ominęłam.
Gdy weszłam do jego garderoby od razu zaczęłam coś szukać i znalazłam. Czarne rurki, czarna koszula w białe serduszka i czarna marynarka.
Dziękuję słońce - po tych słowach pocałował mnie w policzek a ja tylko się lekko uśmiechnęłam i wyszłam z pokoju. Gdy weszłam do swojego pokoju zaczęłam płakać. Usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi, ale teraz mnie to nie obchodziło. Ktoś usiadł obok mnie i położył rękę na moim ramieniu.
-Wszystko będzie dobrze - usłyszałam Liam'a.
-Wątpie - powiedziałam ledwo słysząc.
Liam położył się koło mnie, a ja nie wiem kiedy zasnęłam.

*Parę godzin później*

Wstałam około 19. Liam'a już nie było. Wstałam i postanowiłam coś zjeść. Zeszłam na dół i o dziwo jeszcze było ciasto. Poszłam do kuchni i wzięłam sobie kawałek i nalałam soku do szklanki. Gdy zjadłam i wypiłam włożyłam naczynia do zlewu.
Nikogo nie było w salonie to pomyślałam, że są w pokojach. Chciałam pójść do Liam'a pogadać, bo mi najlepiej się z nim rozmawiało na temat miłości? 
Zapukałam do pokoju i usłyszałam "Proszę" otworzyłam drzwi. Zauważyłam że Liam jest z Danielle.
-Ooj przepraszam. - powiedziałam i chciałam wyjść z pokoju.
-Nic się nie stało, chodź. - powiedziała Liam.
-Po-potem przyjdę. - lekko się uśmiechnęłam i wyszłam. 
Boże już nie mogę patrzeć na zakochanych. Miałam już tego dosyć.  Chcę się zabić, nie chcę już patrzeć na czyjeś szczęście. Poszłam do swojej łazienki i wyciągnęłam moją ukochaną rzecz, przy której czuję ulgę. Uklęknęłam i zrobiłam pierwsze cięcie, a potem następne. Robiłam jak najgłębsze cięcia. Łzy spływały mi po policzku bez żadnych przeszkód. Gdy robiłam następne rany robiło mi się coraz lepiej. Usłyszałam czyjeś kroki....

*Oczami Liam'a*

Gdy weszła [T.I] wiedziałem, że chce pogadać, więc poprosiłem Danielle o następne spotkanie. Gdy schodziłem na dół akurat chłopaki przyszli z zakupów, a Harry z randki. Pożegnałem się z moją dziewczyną i postanowiłem pójść do [T.I]. Wszedłem do jej pokoju, ale jej nie było. Usłyszałem płacz w jej łazience. Podszedłem do drzwi i je otworzyłem. Gdy zobaczyłem ją klęczącą na podłodze, trzymajac żyletkę w ręku i jej nadgarstek zamurowało mnie.
-[T.I]!! - krzyknąłem.
-Nie Liam wyjdź z tąd! - krzyknęła.
-Nie wyjdę! Boże [T.I] co Ty robisz!? Słonce nie rób tego to w niczym Ci nie pomoże. - gdy to mówiłem uklęknąłem przy niej i wziąłem od niej to świństwo i położyłem koło nas.
-Ale Liam ja już nie daję rady, a to jest jedyna ulga! - powiedziała łkając.
Gdy tak siedzieliśmy usłyszałem jak chłopaki idą.

*Oczami Niall'a*

Usłyszeliśmy krzyki, więc postanowiliśmy zobaczyć co się dzieje. Gdy weszliśmy do pokoju [T.I] nikogo nie było, ale usłyszałem szepty dochodzące z łazienki. Nie czekając chwili dłużej ja, Louis, Harry i Zayn weszliśmy do łazienki. Zobaczyłem jak dziewczyna z Liam'em klęczął przed sobą i ona była wtulona w Liam'a. Zauważyłem zakrwawioną żyletkę a po chwili nadgarstek [T.I]. Gdy to zobaczyłem łza zakręciła mi się w oku.
-[T.I] co Ty zrobiłaś? - spytałem się klękając koło niej. Łza spłynęła mi po policzku. Nic nie powiedziała tylko bardziej wtuliła się w chłopaka. Liam szepnął żebyśmy wyszli. Jak tylko to usłyszałem wstałem i powiedziałem chłopakom że musimy wyjść.
Poszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie, a łza spłynęła mi po policzku.
-Ej stary co się tam stało? - zapytał Louis
-Nie widziałeś co tam było?
-Niestety nie - powiedział Lou
-A Wy chłopaki zwróciłem się do Harry'ego i Zayn'a.
-Też nie. - powiedzieli razem.
-Na prawdę? Nie widzieliście zakrwawioną żyletkę i [T.I] nadgarstek? - spytałem się a ich miny zbladły.

___________________________________________________________________________________
 Przepraszam że nie dodawałam długo imaginów po prostu nie miałam pomysłów, ale teraz mi przyszedł i proszę oto imagin z Harry'm niestety wzięłam znowu na części.
Obiecuję że w najbliższym czasie dodam część 2. 
Jeszcze raz przepraszam i mam nadzieję że Wam się podoba :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz