Miłego czytania ;*
(...)
-Możesz mi zaufać nikomu nie powiem bądź tego pewna - powiedział przytulając mnie mocniej.
Poszliśmy usiąść na kanapie i wszystko mu opowiedziałam o moim życiu gdy poznałam Logana.
Opowiadałam coraz bardziej łkając. Po tym jak opowiedziałam mu wszystko, całkiem się rozpłakałam.
-Teraz na pewno pójdziesz na policje ze mną! Co za debil z niego! Jak można tak robić! - mówił ściszonym tonem.
-Ale ja się boję - powiedziałam ocierając łzy.
-Nie masz się czego bać, zawsze będę przy Tobie, jak Ci znowu coś zrobi to tego pożałuje! - powiedział ocierając moje łzy.
-Obiecuj że pójdziesz na policje, jak chcesz to pójdę z Tobą.
-Dziękuję - powiedział przytulając go mocno.
*Następnego dnia*
-[T.I] wstawaj - powiedział delikatnym głosem.
-Nie chcę mi się - odpowiedziałam przewracając się na drugi bok.
- Ej no wstawaj w tej chwili - powiedział próbując zabrać mi kołdrę, ale nie udawało mu się to bo trzymałam ją.
- To nie, nie wstawaj ale jak za 10 minut nie wstaniesz to pożałujesz - wyszedł z pokoju śmiejąc się. Ja nie wiedziałam o co chodzi ułożyłam się wygodnie na poduszce i powoli zasypiałam.
*10 minut później*
Poczułam zimną ciecz na mojej twarzy i szybko wstałam żeby zobaczyć co się dzieje. Gdy, zauważyłam, że jestem cała mokra i że Liam się śmieje jak w niebo wzięty, byłam na niego zła.
-Oo nie teraz już nie żyjesz - powiedziałam podchodząc do niego. Ale on mi uciekł. I właśnie tak zaczęła się gonitwa po całym domu. Jak byliśmy w kuchni szybko chwyciłam za szklankę i nalałam wody. Byliśmy koło kanapy na przeciwko siebie, ja korzystając z okazji wylałam całą zawartość szklanki na jego tors. Zaczęłam się śmiać w niebo głosy.
-I co jesteśmy równi - powiedział Liam śmiejąc się.
-Hahahah no prawda.
-Dobra chodźmy się przebrać i śniadanie zjeść.
Ja tylko pokiwałam twierdząco głową i poszliśmy razem na górę. Ja poszłam do swojego pokoju, a Liam do swojego. Po niecałych 10 minutach schodziliśmy razem do kuchni, aby zrobić śniadanie.
-To co dzisiaj robimy na śniadanie? -zapytałam otwierając lodówkę.
-Nie wiem co chcesz, możemy zrobić na przykład naleśniki, co Ty na to? - Spytał się mnie z uśmiechem
-Dobry pomysł. To do roboty - powiedziałam i zaczęłam wyciągać składniki.
Po zrobieniu i zjedzeniu naleśników postanowiliśmy pójść na policje i wszystko zgłosić.
*2 godziny później*
Wychodzimy z komisariatu i po prostu czuję się wolna. Jestem taka szczęśliwa!
-Dziękuję - powiedziałam całując Liam'a w policzek.
-Za co? - zapytał zdziwiony.
- Za to że mi pomogłeś - uśmiechnęłam się do niego.
-Nie ma za co - powiedział i odwzajemnił uśmiech.
-To co wracamy do domu - Spytał. Gdy to powiedział zrobiło mi się smutno.
-Ale ja nie mam już domu - powiedziałam a łza spłyneła mi po poliuczku.
-Ej nie płacz, jak chcesz możesz ze mną zamieszkać - powiedział podchodząc do mnie i przytulając mnie.
-Dziękuję ale nie mogę, będę Ci tylko sprawiać problemy.
-Ale jakie problemy to będzie dla mnie przyjemność -powiedział łapiąc mnie za policzki i patrząc na moje oczy. Ja się tylko lekko uśmiechnęłam. Chwile tak postaliśmy patrząc sobie w oczy. Nadeszła ta chwila gdy Liam sie do mnie przybliżył i musnął moje usta. Teraz Go nie odtrącałam. Chciałam tego. Czułam do niego coś więcej niż wcześniej. Gdy nasz pocałunek stawał się głębszy, nie protestowała. Było mi tak dobrze, cały świat już nie istniał, istniała tylko ta chwila.
Po tym wydarzeniu zamieszkaliśmy razem i i byliśmy razem szczęśliwi. Po 2 latach wzięliśmy ślub, a po niecałym roku przyszedł na świat synek o imieniu Taylor.
___________________________________________________________________________________
Przepraszam że nie dodałam imagina w sobotę, bo miałam remont. Tak więc część 3 skończona mam nadzieję że Wam się podoba :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz